​Dziś pierwszy raz został użyty SMS-owy system powiadamiania mieszkańców o zagrożeniach. Decyzja ta ma związek z ostrzeżeniami o gwałtownych burzach przechodzących nad Polską w związku z niżem "Oriana". Komunikat mógł dotrzeć do nawet 10 milionów ludzi.

Zdjęcie ilustracyjne /Paweł Baranowski /RMF FM

Budowę systemu zapowiadano w ubiegłym roku po tragicznej nawałnicy w pomorskim Rytlu.

Pierwsi powiadomienia dostali mieszkańcy 4 województw: mazowieckiego, lubelskiego, podlaskiego i warmińsko-mazurskiego. Posiadacze telefonów komórkowych otrzymali ostrzeżenie o gwałtownych burzach, o intensywnych opadach deszczu - do 60 litrów na metr kwadratowy - i silnym wietrze - do 115 km na godzinę.

Po kilku godzinach RCB zdecydowało sie wysłać tez podobne komunikaty do mieszkańców kolejnych województw: małopolskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego.

Przedstawiciele operatorów potwierdzili, że operacja przebiegła sprawnie - oczywiście niemożliwe jest, by wszyscy dostali wiadomości w tym samym czasie.  Dlatego SMS przychodził do jednych wcześniej, do innych później. Jeden z operatorów uporał się z tym zadaniem w 75 minut wysyłając milion 700 tysięcy smsów.

Na razie, w ramach pilotażu programu, takie ostrzeżenia są wysyłane do wszystkich osób w danych województwie, nawet jeśli ostrzeżenie dotyczy tylko części poszczególnych regionów. 

Docelowo ma być możliwość zawężania informacji do konkretnych powiatów, ale to nastąpi dopiero w grudniu. 

IMGW wydał w piątek ostrzeżenia dla 10 województw.

IMGW wydał ostrzeżenia drugiego stopnia przed upałami i drugiego stopnia przed burzami z gradem dla pięciu województw: mazowieckiego, północnej części woj. lubelskiego, podkarpackiego, świętokrzyskiego i małopolskiego. 

Ostrzeżenia drugiego stopnia przed upałami i pierwszego stopnia przed burzami z gradem obowiązują w trzech województwach: warmińsko-mazurskim, podlaskim i śląskim. Zagrożenia upałami drugiego stopnia obowiązują w woj. łódzkim i wschodniej części woj. wielkopolskiego.

(ph)