Wojnę kierowcom jeżdżącym lewym pasem wypowiada zachodniopomorska drogówka. Policjanci zapowiadają, że będą upominać i karać tych, którzy nie stosują się do przepisów. A te mówią wyraźnie: ruch mamy prawostronny i jeździć trzeba pasem prawym - informuje reporterka RMF FM Aneta Łuczkowska

Wojnę kierowcom jeżdżącym lewym pasem wypowiada zachodniopomorska drogówka. Policjanci zapowiadają, że będą upominać i karać tych, którzy nie stosują się do przepisów. A te mówią wyraźnie: ruch mamy prawostronny i jeździć trzeba pasem prawym - informuje reporterka RMF FM Aneta Łuczkowska
zdjęcie ilustracyjne /arch. RMF FM /

Kierowcy blokujący lewy pas to prawdziwa zmora - alarmują policjanci z drogówki. Jak na dłoni widać to na głównej trasie wylotowej ze Szczecina. Pasy są trzy, przy czym prawym nie jedzie praktycznie nic. Kierowcy tłoczą się na pasie środkowym i lewym. Jak to tłumaczą?

Prawy pas jest rozjeżdżony przez ciężarówki. Szkoda mi zawieszenia - mówi jeden z nich. Policjanci tych argumentów słuchają, ale niekoniecznie je uznają.

Przepisy mówią, że kierowca ma jechać jak najbliżej prawej strony jezdni. Jeśli zauważymy, że ktoś bez uzasadnienia jedzie lewym pasem, będziemy zatrzymywać i karać - mówi Mirosława Rudzińska z zachodniopomorskiej policji.

Policyjna akcja pod kryptonimem "Ruch prawostronny’ prowadzona jest nie tylko na trasach prowadzących nad morze, ale także i w samym Szczecinie.

Drogówka na potrzeby akcji dostała nieoznakowane radiowozy. Jeśli nasz patrol nagra, że kierowca jedzie lewym pasem, nie wykręci się on już od mandatu - dodaje podkomisarz Rudzińska.

A mandat może być dotkliwy. Taryfikator przewiduje za to nawet 500 złotych i 2 punkty karne.

APA