750 razy interweniowali w całej Polsce strażacy z powodu nawałnic. To najnowsze dane Państwowej Straży Pożarnej. Najwęcej - 180 razy - strażacy wyjeżdżali do akcji na Mazowszu. Tam też doszło do tragedii - w Sokołowie Podlaskim 50-letni mężczyzna, porwany przez wezbraną rzekę, Cetynię, utopił się. Z kolei powodu ulew z obozu w Widełkach (woj. świętokrzyskie) prewencyjnie ewakuowano 99 harcerzy. Intensywne deszcze podmyły teren, gdzie przebywali, dlatego doszło do interwencji strażaków. To już trzeci w tym roku obóz, gdzie z powodu pogody konieczne było podobne działanie.

Zdjęcie ilustracyjne /Łukasz Łaskawiec /RMF FM

Rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Warszawie mł. bryg. Karol Kierzkowski powiedział, że przez Mazowsze przeszedł "dość silny front", a do strażaków wpłynęło około 180 zgłoszeń.

Niewiele mniej pracy mieli również strażacy w Świętokrzyskiem i Małopolsce. W sumie nawałnica uszkodziła blisko 70 budynków. 

Na południu Polski strażacy interweniowali w sumie ponad 300 razy. 

Z kolei powiecie radomskim w związku z burzą strażacy odebrali 60 zgłoszeń. Jak poinformował rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Radomiu Konrad Neska, wichura uszkodziła dach budynku przy ul. Grota-Roweckiego. Nikomu nic się nie stało. Do dwóch pożarów doszło w dwóch miejscowościach w pow. radomskim. Od wyładowań atmosferycznych zapaliły się opuszczony dom i stodoła.

Większość zgłoszeń w powiecie radomskim dotyczyła jednak zalanych ulic, posesji i piwnic oraz złamanych konarów drzew, które spadły na drogi i uniemożliwiają przejazd. W pierwszej kolejności strażacy wypompowują wodę z budynków mieszkalnych, a także udrożniają nieprzejezdne drogi. Na koniec zajmujemy się usuwaniem wody z terenów prywatnych posesji- podkreślił Neska.

Prądu po burzach pozbawionych jest obecnie ponad 4 tysiące odbiorców. Jak informuje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, najwięcej - bo ponad połowa przypadków - dotyczy Mazowsza. 

Awarie odnotowano również na Podlasiu i Podkarpaciu. 

(ph)