Wprawdzie strajk kolejarzy na razie odwołany, ale to nie znaczy, że za kilka tygodni sytuacja się nie zmieni. Sprawdzamy dziś więc alternatywy dla kolei: ile to będzie kosztować i jak długo potrwa.

Związkowcy chcą się przekonać, czy Senat podtrzyma decyzję posłów o przyznaniu w budżecie 550 mln zł na przewozy regionalne. Wycofanie tych pieniędzy jest bardzo prawdopodobne, bo rząd narzeka, że to obietnica bez pokrycia. I wtedy najprawdopodobniej pociągi staną. Co wtedy?

Jeśli nie pociąg, to może autobus?

W Poznaniu lista zachodnioeuropejskich miast, do których kursują autobusy jest znacznie dłuższa od krajowego rozkładu jazdy. Poza Wielkopolskę bez problemów można pojechać w Lubuskie i na Pomorze, choć z tym są pewne kłopoty. Autobusy nie kursują chociażby do Trójmiasta.

Do Krakowa np. jest tylko jeden autobus, który w dodatku jedzie aż 10 godzin. Podróż pociągiem zajmuje o 3 godziny mniej; ekspresem jedzie się tylko 5,5 godziny. Bilet autokarowy kosztuje 47 zł, czyli 1 zł więcej niż w PKP.

Pogotowie strajkowe utrzymane, głodówka zawieszona - zdecydował Krajowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy kolejarzy. Jednocześnie związkowcy zapowiedzieli, iż nie podpiszą porozumienia zaproponowanego przez stronę rządową, dotyczącego regionalizacji i restrukturyzacji PKP. czytaj więcej

Za niecałe 50 zł autobusy doważą także w Sudety, np. do Jeleniej Góry czy nad morze, do Kołobrzegu. Podróż trwa mniej więcej tyle samo co pociągiem, czyli 5 godzin.

Jeśli zastrajkowaliby kolejarze, najdotkliwiej odczułyby to osoby jeżdżące do Warszawy InterCity czy ekspresami. Autostrada sięga tylko granic Wielkopolski, dalej są drogi są koszmarne. A ponadto ani PKS ani inny przewoźnik do stolicy nie jeździ.

Na Śląsku praktycznie każdy autobus przejeżdża przez kilka miast aglomeracji. Autobusy nie są jednak w stanie konkurować z pociągami, bo te ostatnie nie stoją w korkach. Np. trasę z Katowic do Gliwic pociąg pokonuje w 35 minut. Tak szybko trudno dojechać nawet samochodem, nie mówiąc już o autobusach.

Jeśli nie pociąg, to samolot?

Samoloty, choć hałaśliwe i drogie, mają nad pociągami jedną bardzo ważną zaletę – są szybkie. I dlatego - nie ma co ukrywać - połączenia lotnicze są coraz poważniejszą alternatywą dla kolei.

Z Warszawy samolotem można kilka razy dziennie polecieć do największych polskich miast – Wrocławia, Krakowa, Poznania czy Gdańska. Taka podróż trwa nie dłużej niż godzinę. Wprawdzie wg normalnych taryf bilet na samolot kosztuje nawet kilkaset złotych, ale przewoźnicy wabią coraz liczniejszymi promocjami. Ponadto wchodzące na rynek tanie linie kuszą cenami niemal porównywalnymi z tymi proponowanymi przez PKP.

10:40