Zakopane uroczyście otwarło letni sezon turystyczny. Jednak władze miasta obawiają się, że z powody kapryśnej pogody pod Tatry nie przyjedzie w tym roku zbyt wielu turystów. Podobny problem nęka także nadmorskich hotelarzy, restauratorów i sprzedawców.

Wprawdzie szef biura promocji Zakopanego uważa, że w tym roku stolica Tatr jak nigdy jest przygotowana do imprez masowych. Jednak z drugiej strony obawia się, że pogoda popsuje szyki. Świadczą o tym chociażby dane o sprzedaży biletów do Tatrzańskiego Parku Narodowego.

W pierwszym półroczu w góry wyruszyło o 73 tys. turystów mniej niż przed rokiem. TPN wini za to zbyt długą zimę i kapryśną wiosnę. Sytuacja polepszyła się nieco w czerwcu. Lipiec niestety powitał wypoczywających w górach deszczem i burzami.

Z roku na rok maleje liczba turystów przyjeżdżających do Polski. Tendencja spadkowa utrzymuje się już od kilku lat. W latach 90., w czasach największego boomu, nasz kraj odwiedzało rocznie nawet 19 mln turystów. Dziś ta liczba spadła do 14 milionów. czytaj więcej

Podobnie jest na Wybrzeżu. Od początku wakacji nad morzem pada niemal bez przerwy. Nie dziwi więc, iż tamtejsi hotelarze, restauratorzy i sprzedawcy narzekają. Posłuchaj relacji reportera RMF Adama Kasprzyka:

13:40