Od poniedziałku ZUS rozpoczyna wysyłanie do 16 mln Polaków listów, w których poinformuje, jaka będzie nasza emerytura za 5, 10 czy 30 lat. Dla wielu osób to będzie informacja szokująca - pisze "Gazeta Wyborcza". W liście znajdziemy sumę naszych składek oraz wyliczone na ich podstawie świadczenie.

Korespondencja ma być jaśniejsza niż do tej pory. W liście będzie podana suma naszych składek w ZUS oraz wyliczone na ich podstawie świadczenie. Trzeba się jednak przygotować, na to, że kwoty nie będą wysokie. W starym systemie emerytury wynoszą średnio 60 proc. ostatniej pensji. A dzisiejszych 20-, 30- i 40-latków będą nawet o 1/3 niższe - wynika z prognoz resortu pracy.

Rząd proponuje: Stopniowe przenoszenie pieniędzy z OFE do ZUS

Środki z OFE na 10 lat przed wiekiem emerytalnym mają być stopniowo przenoszone do ZUS-u - to jeden z rządowych pomysłów zmian w systemie emerytalnym. Chcemy zmniejszyć narastanie długu publicznego i wspierać rozwój gospodarczy - tłumaczył minister finansów Jacek Rostowski. czytaj więcej

Rozczarowani wysokością emerytury będą m.in. przedsiębiorcy. W Polsce istnieją dwa miliony małych firm, w większości należą one do osób, które same siebie zatrudniają. To właściciele warsztatów samochodowych, salonów fryzjerskich, czy sklepów internetowych. Już teraz mają najmniejsze emerytury ze wszystkich grup zawodowych, którym ZUS wypłaca świadczenia. Średnio to 1500 zł. brutto. Przedsiębiorcy płacą niskie składki emerytalne. 

Sto złotych emerytury

Składki pracownika na etacie - liczone procentowo- uzależnione są od dochodu. Im więcej zarobi, tym więce3j odda ZUS. Inaczej jest z przedsiębiorcami. Składki nie zależą od tego ile uda im się zarobić w danym miesiącu. Przepisy przewidują, że przedsiębiorcy mogą płacić składkę do ZUS od 60 proc. średniego wynagrodzenia, nawet jeżeli zarabiają 50-60 tys zł. Co miesiąc płacą więc około 800 złotych. Jeżeli chcą mogą płacić więcej, choćby po to, żeby w przyszłości mieć wyższą emeryturę. Większość jednak tego nie robi.

W listach ZUS nie będzie jednak ani słowa o emeryturze minimalnej. Państwo przewidziało takie emerytury - dziś to ok. 830 zł brutto- ale tylko dla osób, które miały minimalny staż pracy. Docelowo to 25 lat dla kobiety i mężczyzny.

Takim osobom, choć z wyliczeń wynikać będzie niższe świadczenie, bp. 300 czy 200 zł, będzie wypłacana emerytura minimalna, do której dopłaci państwo. Jeżeli jednak ktoś pracował krócej i z wyliczeń wyjdzie mu 100 zł, tyle będzie dostawał. W listach nie będzie jednak danych dotyczących stażu pracy oraz informacji, czy nabyliśmy już prawo do emerytury minimalnej, czy jeszcze nie.

Emerytura wyliczona rozsyłanych listach przez ZUS to nie cała kwota, za jaką będziemy musieli wyżyć na starość. Osoby, które zapisały się do OFE, dostaną jeszcze emeryturę z drugiego filaru. Jednak i w tym przypadku, nie ma co liczyć na kokosy. W 2011 roku rząd zrobił skok na kasę w OFE i zmniejszył im składkę do 2,3 proc. Teraz to 2,8 proc. Pozostałe 5 proc. trafiło na nowe subkonta w ZUS.

Kolejne cięcia składek do OFE zapowiedzieli w ostatnią środę ministrowie finansów i pracy. Spowoduje to dalszy spadek emerytury wypłacanej z OFE. Tak więc niemal na pewno większą składkę dostaniemy z ZUS.

List z ZUS będzie miał siedem punktów. W każdym będzie podana kwota jaką zgromadziliśmy osobno: ile w ZUS, osobno na subkoncie i osobno w OFE. 

Gazeta Wyborcza