Deweloperzy zgodnie przyznają, że mieszkania nie sprzedają się już tak dobrze jak na początku roku. Mimo to wielu nie planuje obniżki cen - wynika to przede wszystkim z wysokich kosztów budowy. Majowy Indeks Nastroju Deweloperów wskazuje na nowy trend dotyczący inwestycji mieszkaniowych.
- Ceny mieszkań w najbliższych tygodniach nie będą się zmieniać - aż 70 proc. deweloperów zakłada utrzymanie obecnych cenników.
- Eksperci przyznają, że decyzje o zakupie mieszkania podejmowane są obecnie dłużej niż jeszcze kilka miesięcy temu.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Większość deweloperów (70 proc.) uważa, że ceny mieszkań w najbliższych miesiącach pozostaną na obecnym poziomie. Jednocześnie firmy zauważają, że klientów jest mniej.
Majowy spadek nastrojów sprzedażowych nie jest zaskoczeniem. On dość dobrze oddaje to, co widać dziś w biurach sprzedaży: klientów jest mniej, decyzje zakupowe trwają dłużej, a sama obecność zainteresowanego nie oznacza już szybkiej transakcji - mówi Robert Chojnacki z portalu Tabelaofert.
Rynek nie zamarł, ale skończył się moment, w którym deweloperzy mogli liczyć, że popyt sam będzie przyspieszał z miesiąca na miesiąc. Teraz o każdą sprzedaż trzeba po prostu mocniej powalczyć - ceną, produktem, lokalizacją i elastycznością rozmów z klientem.
Majowy Indeks Nastroju Deweloperów pokazuje, że coraz mniej firm liczy na dalszy wzrost sprzedaży mieszkań. Jeszcze niedawno ponad połowa deweloperów spodziewała się poprawy sytuacji, dziś takie oczekiwania ma już niespełna jedna trzecia firm.
Nie oznacza to jednak kryzysu. Ponad połowa ankietowanych deweloperów uważa, że sprzedaż utrzyma się na obecnym poziomie. Tylko część spodziewa się pogorszenia sytuacji.
Ten odczyt dobrze pokazuje zmianę fazy rynku. Jeszcze niedawno wielu deweloperów zakładało, że sprzedaż będzie dalej przyspieszać niemal siłą rozpędu. Dziś coraz częściej dominuje założenie, że trzeba będzie przede wszystkim utrzymać obecne tempo. To duża różnica. Rynek nie załamał się, ale stał się znacznie bardziej wymagający: słabsze projekty, gorsze lokalizacje albo zbyt ambitne ceny będą dużo szybciej weryfikowane przez klientów - dodaje Robert Chojnacki.
Aż siedmiu na dziesięciu deweloperów uważa, że ceny mieszkań pozostaną bez zmian. Tylko jedna piąta spodziewa się podwyżek.
Dlaczego ceny nie spadają mimo słabszej sprzedaży? Powodem są wysokie koszty budowy. Firmy nadal muszą mierzyć się z drogimi materiałami budowlanymi, kosztami transportu, wykonawstwa i finansowania inwestycji.
W praktyce oznacza to, że deweloperzy mają coraz większy problem ze sprzedażą mieszkań, ale jednocześnie nie mają dużego pola do obniżania cen.
Znacznie większe obawy mają osoby planujące zakup mieszkania. Z badania IBRiS wynika, że aż 58 proc. ankietowanych spodziewa się dalszego wzrostu cen. Na spadki liczy niespełna 8 proc. badanych, a około 18 proc. uważa, że ceny się nie zmienią.
W oczekiwaniach cenowych widać dziś wyraźny rozdźwięk między deweloperami a kupującymi. Firmy najczęściej zakładają utrzymanie obecnych cenników, natomiast klienci dużo częściej obawiają się wzrostu cen. To efekt pamięci poprzedniego cyklu, w którym mieszkania drożały szybko, a zwlekanie z decyzją zakupową często działało na niekorzyść kupujących - komentuje Katarzyna Tworska, dyrektor zarządzający Rednet24.
Badanie pokazuje również nowy trend dotyczący inwestycji mieszkaniowych. Deweloperzy coraz częściej wskazują przedmieścia jako miejsce, gdzie będzie powstawać najwięcej nowych osiedli.
Aż 75 proc. badanych uważa, że lepiej budować na obrzeżach pod warunkiem, że będą dobrze skomunikowane z centrum. Tylko 18 proc. stawia na budowę większej liczby mieszkań w śródmieściach.
To wybór bardzo pragmatyczny. Centra miast pozostaną atrakcyjne i prestiżowe, ale ich potencjał podażowy jest coraz bardziej ograniczony. Brakuje gruntów, ceny działek są wysokie, a przygotowanie inwestycji bywa skomplikowane i kosztowne. W efekcie nowe projekty w centrach wymagają cen, które coraz trudniej pogodzić z ostrożniejszą postawą klientów.
Podobnego zdania są sami kupujący. Ponad 73 proc. uczestników badania popiera rozwój nowych osiedli poza centrum, jeśli zapewniona będzie dobra komunikacja publiczna.
Przez lata przedmieścia traktowano jak kompromis. Dziś coraz częściej to centrum jest kompromisem: mniejszy metraż, wyższa cena i ograniczona dostępność nowych projektów. Jeżeli za przedmieściami idzie dobra komunikacja publiczna, to dla wielu rodzin wybór staje się oczywisty. Deweloperzy też to widzą - tam, gdzie w centrum kończą się grunty i ekonomika projektu przestaje się spinać, rynek będzie szukał nowych kierunków - komentuje Ewa Palus, główna analityczka portalu Tabelaofert.


