Władze Neapolu apelują do mieszkańców o świętowanie Sylwestra bez petard. W ostatnich latach w mieście, gdzie nowy rok wita się we Włoszech najhuczniej, odpalanie groźnych ładunków wybuchowych miało tragiczne rezultaty.

"Bomba Majów" - tak nazywa się najsilniejsza i wyjątkowo niebezpieczna petarda, wprowadzona do nielegalnej sprzedaży we Włoszech tuż przed sylwestrem. Petarda budzi niepokój policji. I nie chodzi tu wcale o nazwę, nawiązującą do przepowiedni Majów, wieszczącej koniec świata 21 grudnia. czytaj więcej

Prefekt prowincji Francesco Antonio Musolino wezwał Neapolitańczyków, by nowy rok powitali muzyką, graniem na bębenkach i piosenkami. Dla takiego miasta jak Neapol, tak pięknego i muzykalnego, bardziej pasuje muzyka niż petardy - oświadczył Musolino. Niestety petardy prowadzą często do tragedii. Zostawmy je, nie są potrzebne - dodał.  

Przyłączył się do niego burmistrz miasta Luigi de Magistris, który także wystosował podobny apel. Z kolei komendant neapolitańskiej policji Luigi Merolla zaapelował by o północy strzelać wyłącznie korkami od szampana i wina musującego.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że rezygnacja z kupowania petard to także cios w zorganizowaną przestępczość, bo to ona - jak przypomniał - często stoi za sprzedażą pozbawionych atestu i bardzo niebezpiecznych materiałów wybuchowych.

Od wielu dni policja i Gwardia Finansowa konfiskuje w całych Włoszech, zwłaszcza na południu, tony nielegalnych petard.

Bilans wypadków przy odpalaniu petard podczas zabaw sylwestrowych w całym kraju w ciągu 4 ostatnich lat to 7 ofiar śmiertelnych i 1650 rannych, w tym 333 dzieci.