Na zachodnich rubieżach Irlandii, gdzie surowe klify spotykają się z bezkresem Atlantyku, kryją się dwie wyspy, które od blisko stu lat pozostają niemymi świadkami dramatycznej historii. Inishkea North i Inishkea South, położone zaledwie kilka kilometrów od wybrzeża hrabstwa Mayo, zachwycają dziewiczymi plażami i krystalicznie czystą wodą przypominającą egzotyczne zakątki Karaibów. Jednak od lat 30. XX wieku nie mieszka tu już nikt.

  • Inishkea North i Inishkea South wyglądają jak tropikalne wyspy - z białymi wydmami, plażami i lazurową wodą, ale dziesięcioleci są całkowicie opuszczone.
  • Wszystko za sprawą katastrofalnego sztormu z 1927 roku, który pochłonął życie wielu rybaków.
  • Inishkea skrywają lokalne legendy, jak historia "Naomhógu" - kamiennego bożka, który miał chronić mieszkańców przed morzem.
  • Po więcej ciekawych artykułów zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Inishkea North i Inishkea South to miejsca, które na pierwszy rzut oka trudno odróżnić od tropikalnych wysp. Śnieżnobiałe wydmy, szerokie plaże i lazurowe fale przyciągają miłośników dzikiej przyrody oraz fotografów z całego świata. Jednak pomimo swojego piękna, wyspy te od dziesięcioleci pozostają niemal całkowicie opuszczone.

Dlaczego ludzie opuścili wyspy?

Jeszcze w XIX wieku na Inishkea tętniło życie. W szczytowym okresie mieszkało tu ponad 300 osób, które utrzymywały się głównie z rybołówstwa i drobnego rolnictwa. Wszystko zmieniło się w 1927 roku, kiedy potężny sztorm - nazwany później Inishkea Drowning - pochłonął życie wielu miejscowych rybaków.

Ta tragedia wstrząsnęła lokalną społecznością do tego stopnia, że w ciągu kilku następnych lat wszyscy mieszkańcy opuścili wyspy, szukając bezpieczniejszego życia na stałym lądzie. Od tamtej pory Inishkea stały się wyspami-widmami, gdzie czas zatrzymał się niemal w miejscu.

Ruiny, które opowiadają przeszłość

Dziś, odwiedzający mogą spacerować wśród malowniczych ruin kamiennych domów, opuszczonej szkoły oraz imponującej, białej wieży nawigacyjnej, która wciąż góruje nad Atlantykiem. Na Inishkea North, zwanej też Świętą Wyspą, zachowały się ślady wczesnochrześcijańskiego klasztoru założonego przez św. Kolumbana w VI wieku. Szczególnie intrygujące są trzy ogromne kopce z piasku i muszli, zwane The Baileys, gdzie niegdyś mieszkali mnisi w charakterystycznych, kamiennych chatkach.

Z kolei Inishkea South, znana jako Przemysłowa Wyspa, kryje główną wioskę-widmo oraz pozostałości norweskiej stacji wielorybniczej z początku XX wieku. Do dziś można tu zobaczyć żelazne kotły, w których przetwarzano olej z wielorybów - kontrastujące z dziewiczym krajobrazem wyspy.

Choć ludzie dawno opuścili Inishkea, natura szybko odzyskała władzę nad tymi terenami. Wyspy są obecnie jednym z najważniejszych w Irlandii siedlisk ptaków morskich - gniazdują tu tysiące maskonurów, bernikli oraz kolonia fok szarych. Przy odrobinie szczęścia można dostrzec także delfiny i wieloryby, przepływające wzdłuż słynnej trasy Wild Atlantic Way. Ze względu na swoje znaczenie przyrodnicze, Inishkea uznawane są za Międzynarodowe Miejsce Ochrony Ptaków.

Legenda o kamiennym bożku

Wyspy Inishkea owiane są także mgłą lokalnych legend. Jedna z nich opowiada o "Naomhógu" - kamiennym bożku, który przez wieki miał chronić mieszkańców przed gniewem morza.

Według przekazów, pewien ksiądz, oburzony pogańskim kultem, wrzucił posąg do oceanu. Ironią losu, niedługo potem wyspy nawiedziła katastrofalna burza, która przyczyniła się do ich wyludnienia.

Jak odwiedzić wyspy widma?

Inishkea leżą zaledwie dwie mile od wybrzeża hrabstwa Mayo i są dostępne podczas wycieczek łodzią z miejscowości Belmullet. Rejs trwa około 40-50 minut i oferuje niezapomniane widoki na dzikie wybrzeże. W 2023 roku wprowadzono zakaz biwakowania, by chronić delikatny ekosystem wysp, jednak jednodniowi turyści mogą swobodnie eksplorować szlaki piesze i kąpać się w krystalicznej wodzie - choć temperatura Atlantyku pozostawia wiele do życzenia.

Warto pamiętać, że na wyspach nie ma sklepów, toalet ani żadnej infrastruktury turystycznej. Każdy odwiedzający musi być w pełni samowystarczalny: niezbędne są zapasy jedzenia, wody, ciepła odzież i solidne buty, bo pogoda nad oceanem potrafi zmienić się w mgnieniu oka.