Polska siatkówka nieustannie liczy się w walce o najwyższe cele. Jak wielka jest to zasługa PlusLigi i zasad w niej panujących?
Nie jest tajemnicą, że PlusLiga jest w świecie siatkówki uznawana za jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą ligą krajową na całym świecie. O prym walczy tak naprawdę wyłącznie z rozgrywkami we Włoszech i Turcji, lecz to właśnie polskie kluby przyciągają najlepszych zawodników z całego świata. Wysoki budżet, ogromna konkurencja i perspektywy na triumfy w europejskich rozgrywkach - to kluczowe aspekty, na które siatkarze zwracają uwagę podczas wyboru Polski.
Moc polskiej ligi widać zresztą w Lidze Mistrzów. Od sześciu sezonów w finale najważniejszego europejskiego turnieju klubowego gości co najmniej jedna polska ekipa, a trzykrotnie mistrzem Europy zostawała właśnie ekipa znad Wisły (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w latach 2021-2023). Co więcej, w finale sezonu 2022/2023 w finale zmierzyły się ze sobą ZAKSA i Jastrzębski Węgiel. Wiele mówi to o mocy, jaka drzemie w polskiej siatkówce.
Wielu najlepszych polskich siatkarzy regularnie gra w polskich klubach. Bardzo dobre tego przykłady to przede wszystkim Wilfredo Leon, Marcin Janusz, Aleksander Śliwka czy Jakub Kochanowski. Nie powinno to dziwić - polskie kluby potrafią pod kątem finansowym konkurować z drużynami z Włoch, Turcji czy Japonii. Obecne zasady zapewniają również napływ świeżego narybku i pielęgnowanie przyszłości polskiej siatkówki reprezentacyjnej. Owszem, zagraniczne gwiazdy również są napędem dla popularności PlusLigi, lecz niezwykle istotne jest także kolejne pokolenie, które musi nastąpić obecnych mistrzów.
Według obecnie obowiązującego regulaminu na parkiecie w jednym momencie musi przebywać co najmniej trzech Polaków lub zawodników z podwójnym obywatelstwem w tym polskim. Taka sama ich liczba musi być zgłoszona w składzie meczowym. Co kilka lat wraca dyskusja o zmianie tych limitów i pozwolenie na grę czwartego obcokrajowca - wszystko z uwagi na wygórowane oczekiwania kontraktowe Polaków, którzy korzystają z przymusu gry i rejestracji w składzie meczowym. Na razie jednak reguły pozostają bez zmian.
Wiele osób obawiało się, że po wybitnym pokoleniu na czele z Mariuszem Wlazłym, Marcinem Możdżonkiem, Bartoszem Kurkiem czy Andrzejem Wroną polską siatkówkę czekają chude lata. To jednak się nie stało, a wspomnianych wyżej zawodników zastąpili Tomasz Fornal, Kamil Semeniuk czy Mikołaj Sawicki. Co jednak najważniejsze, kolejne talenty są już w drodze i siatkówka w Polsce jest w naprawdę dobrych rękach.
Wspomnieć należy chociażby o Maksymilianie Graniecznym - fantastycznym libero, który został już powołany do kadry na sezon 2026. Inne godne uwagi nazwiska to Alaksiej Nasiewicz, Bartosz Fijałek, Jakub Majchrzak czy Jakub Kiedos. To jednak tylko początek długiej listy zawodników, którzy coraz mocniej biją do drzwi polskiej kadry i wywodzą się z polskiej ligi!


