Kuba zmaga się z największym od lat kryzysem paliwowym. Ze względu na amerykańską blokadę benzyna stała się towarem luksusowym, a przerwy w dostawach prądu są codziennością. Jeden z mieszkańców wyspy znalazł sposób na poradzenie sobie bez ropy. Jak donosi agencja Reutera, Juan Carlos Pino, mechanik z Aguacate, przerobił swojego Fiata z 1980 roku, by jeździł na węglu drzewnym. Jego wynalazek budzi podziw i nadzieję wśród lokalnej społeczności.
- Kuba od miesięcy zmaga się z poważnym kryzysem paliwowym po odcięciu dostaw ropy przez USA.
- Juan Carlos Pino, mechanik z Aguacate, skonstruował samochód napędzany węglem drzewnym.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Od miesięcy Kubańczycy żyją w cieniu poważnego kryzysu energetycznego. Po tym, jak Stany Zjednoczone odcięły dostawy ropy naftowej na wyspę, sytuacja gospodarcza kraju, już wcześniej trudna, uległa drastycznemu pogorszeniu. Benzyna stała się towarem reglamentowanym, a jej ceny na czarnym rynku osiągają astronomiczne wartości - nawet 8 dolarów za litr. Przerwy w dostawach prądu są codziennością, a mieszkańcy muszą wykazywać się nie lada pomysłowością, by przetrwać.
W tej trudnej rzeczywistości narodził się niezwykły pomysł Juana Carlosa Pino, 56-letniego mechanika z Aguacate, niewielkiego miasteczka położonego 70 kilometrów na wschód od Hawany. Pino, korzystając z doświadczenia i pomysłowości, które przez dekady wykształcili Kubańczycy w obliczu sankcji, postanowił przerobić swojego wysłużonego, wyprodukowanego w Polsce w 1980 roku Fiata 126p na pojazd napędzany węglem drzewnym.
Wszystkie elementy niezbędne do budowy urządzenia powstały ze złomu i przedmiotów codziennego użytku. Zbiornik na paliwo to przerobiony pojemnik na propan, szczelnie zamknięty pokrywą od transformatora. Filtr gazu powstał ze stalowego dzbanka na mleko, wypełnionego starymi ubraniami. Całość działa na zasadzie zasysania gorącego gazu powstałego ze spalania węgla drzewnego, który zastępuje benzynę w gaźniku.
W Aguacate, gdzie niegdyś tętniła życiem cukrownia, dziś otoczona pastwiskami i kamieniołomami, Pino stał się lokalną gwiazdą. Jego dwucylindrowy Polski Fiat 126p z charakterystycznym, 60-litrowym zbiornikiem paliwa przylutowanym z tyłu, wzbudza sensację na wyboistych ulicach miasteczka.
Mieszkańcy zatrzymują się, by zrobić sobie zdjęcie z niezwykłym pojazdem, a wielu pyta, czy mechanik mógłby zbudować podobny samochód także dla nich. Ale wynalazek Kubańczyka szturmem zdobywa internet. Nagranie agencji Reutera stało się hitem sieci. Udostępnił je nawet szef polskiego MSZ Radosław Sikorski. I opatrzył je politycznym komentarzem.


