"Pytanie o rekonstrukcję rządu nie jest do mnie. Ja zajmuję się rekonstrukcją stanu gospodarki. Rekonstrukcja rządu, to nie jest moja kompetencja. Zasadniczo o swoją głowę się nie boję. Podlegam ocenom. Robię wszystko, co mogę. Najlepiej dla Polski" - powiedział w RMF FM gość Krzysztofa Ziemca, wicepremier Mateusz Morawiecki. Pytany o kondycję budżetu, odpowiada: bardzo dobra. "Krytyka PO i PSL? To oni zadłużyli budżet" - podkreśla poranny gość RMF FM. Wicepremier Mateusz Morawiecki pytany o cenę masła, tłumaczy: w ciągu roku podrożało dwa razy. "Wiele towarów żywnościowych podrożało i to jest niepokojące. W dół poszły ceny butów, czy odzieży. Dobrze, że w październiku w stosunku do września, spadła cena masła. Ale wciąż jest wysoka. Przyglądamy się temu" - tłumaczy wicepremier. Krzysztof Ziemiec pytał też swojego gościa o wskaźniki gospodarcze na koniec roku. Według Morawieckiego, deficyt budżetowy może wynieść "nawet poniżej trzydziestu miliardów złotych". PKB? "Myślę, że jest duża szansa, że będzie powyżej 4 proc. pod koniec roku" - ocenił wicepremier. Inwestycje? "Myślę, że wzrosną może nawet o 6 proc. kwartał do kwartału, a 7 proc. w czwartym kwartale" - uznał gość RMF FM.

Krzysztof Ziemiec, RMF FM: Ja wiem, że z punktu widzenia pana ministerstwa to może jest banalny temat, ale dla wielu naszych słuchaczy - szczególnie teraz, w sobotni poranek, kiedy przygotowują śniadanie - to jest temat bardzo istotny. Myślę o cenach masła i co się z tym masłem dzieje w sklepach. Bardzo często jest kradzione, także z powodu rosnących cen. Ono jest obecne na stoisku mięsnym lub monopolowym, ono ma specjalny system ochronny, jak najdroższe towary w sklepach luksusowych. Czy jest jakiś pomysł rządu, żeby to zmienić?

Mateusz Morawiecki: To jest problem oczywiście, ponieważ w ciągu roku masło podrożało dwa razy. Kostka masła po 6-7 zł to jest bardzo wysoka cena...

Dla wielu Polaków zbyt wysoka.

Oczywiście, zbyt wysoka. Wiele zresztą towarów żywnościowych podrożała i to jest na pewno rzecz, która - mam nadzieję - zostanie wkrótce zahamowana. Ten wzrost cen, który przecież wiąże się przecież z...

Gość: Mateusz Morawiecki

To jest niepokojące, z punktu widzenia inflacyjnego?

Z punktu widzenia całej inflacji, to nie jest to jeszcze tak niepokojące, bo wiele innych towarów potaniało, np. obuwie czy odzież rok do roku staniała...

To nieco jak z dowcipem Mleczki, że jachty staniały.

...niemniej jednak Rada Polityki Pieniężnej przygląda się tym cenom i to jest bardzo ważne. Mogę tylko powiedzieć, że dobrze, że w październiku w stosunku do września - ja obserwuję te ceny również na giełdach światowych - w październiku cena masła spadła wyraźnie o 20 proc., ale cały czas jest ona wysoka i przyglądamy się temu.

Czy te ceny nie grożą nam, że ta inflacja znowu poszybuje?

Inflacja, jak powiedziałem, jest bardzo mocno pod kontrolą, a nawet jest poniżej tzw. celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego. Ten cel to jest 2,5 proc., a inflacja oscyluje około 2 proc.

Panie premierze, jest pan zwolennikiem - i też cały rząd - bardziej robienia, niż mówienia. Tymczasem premier Szydło zapowiedziała kilka tygodni temu, że będzie rekonstrukcja rządu. Rekonstrukcji nie ma, wczoraj marszałek Bielan ujawnił, że nawet może jej nie być w listopadzie, tylko będzie w grudniu. Co się dzieje?

To naprawdę pytanie jest nie do mnie, ja się zajmuje nie rekonstrukcją rządu, tylko rekonstrukcją gospodarki...

No ale jest pan w tym rządzie ważną stroną.

...gospodarki polskiej, tym, od czego zaczęliśmy rozmowę. Nic tutaj nie powiem, ponieważ nie leży to w moich kompetencjach.

Bierze pan udział w jakiś dyskusjach, ocenach?

Nie dyskutowałem na ten temat, więc to naprawdę pytanie nie do mnie.

Zgadza się pan pewnie ze swoim tatą, a pana tata tydzień temu w tym studiu powiedział, że jest pan najlepszym ministrem w tym rządzie i o pana głowę się nie boi.

Ja się zasadniczo o swoją głowę nie boję, ale z jednego zasadniczego powodu. Oczywiście podlegam ocenom, tak samo jak inni i robię wszystko to, co najlepiej potrafię zrobić dla Polski, a inni powinni mnie oceniać. Ja się nie będę oceniał, bo to tak nie powinno się odbywać. Jak mnie ocenią niedobrze, to mnie nie będzie, a jak mnie ocenią dobrze, to będę.

Proszę się pogniewać za to porównanie, ale ci ministrowie, o których się mówi, że są zagrożeni ostatnio bardzo intensywnie pracują i robią takie rzeczy, których wcześniej nie robili. Może gdyby pan był na takiej liście, to np. podatki o połowę by spadły? Polacy by się ucieszyli.

Podatki spadają, z 19 proc. na 15 proc. obniżyliśmy CIT i jeszcze dodatkowo podnosimy w przyszłym roku próg, od którego trzeba prowadzić pełną księgowość i jednocześnie też próg, od którego podatki mogły być płacone niższe, z 1,2 mln euro na 2 mln. Czyli to dodatkowo obejmie kilkadziesiąt tysięcy firm, a więc efektywnie podatek dla firm będzie niższy.

Panie premierze, Konstytucja Biznesu to jest coś, co pan ogłosił równo rok temu w Rzeszowie, także na naszej antenie, tez w sobotnim wywiadzie dla RMF FM. Co się dzieje po roku? Bo wydaje się, że wszystko gdzieś tam utknęło w międzyresortowych konsultacjach, a przedsiębiorcy czekają.

To jest największa zmiana prawa gospodarczego od 25 lat. Zmiana, która doprowadzić do wzmocnienia pozycji przedsiębiorców. Wprowadza tam bardzo dużo nie tylko udogodnień, ale też zmian koniecznych z punktu widzenia zarządzania firmą, ale jednocześnie to jest zmiana bardzo głęboka i dlatego prowadzimy bardzo dużo konsultacji, zarówno ze stroną społeczną, przedsiębiorcami, ale też ze związkami zawodowymi. Prowadziliśmy również konsultacje międzyresortowe. One są rzeczywiście żmudne, mozolne, popychamy to jak, nie chcę powiedzieć, że jak Syzyf swoją kulę, ale popychamy do przodu. Mogę optymistycznie zakończyć, że lada moment wprowadzimy Konstytucję Biznesu na Radę Ministrów i to będzie poważny bardzo płotek przeskoczony.

To będzie sukces? Po roku ogłoszenia?

Ja myślę, że to będzie bardzo duży sukces, ponieważ od 20 lat przedsiębiorcy czekają na pewne przepisy, które tam są. Między innymi mogę powiedzieć - też może w kontekście podatków bo pan zapytał panie redaktorze wcześniej - że wprowadzamy Konstytucją dla Biznesu dwie bardzo duże zmiany, które mogą mieć ogromny wpływ na przedsiębiorców, zwłaszcza tych małych i mikroprzedsiębiorców. Otóż chcemy wprowadzić działalność nierejestrową w Konstytucji dla Biznesu, a także chcemy wprowadzić 6-miesięczną, taki pas startowy, czyli półroczną ulgę całkowitą, pełną, zupełną dla tych którzy zaczynają działalność gospodarczą w płaceniu ZUS-u.

Super, tylko czemu to tak powoli idzie? Ktoś blokuje w rządzie te zmiany?

Może takiego przykładu raczej użyje: wolę poczekać kilka dni dłużej i pójść do lekarza bardzo dobrego, niż pójść do szarlatana po jednym dniu, który mnie średnio wyleczy. Wolę skonsultować projekt bardzo dokładnie z wieloma najbardziej zainteresowanymi stronami, niż pochopnie pchać do przodu, a potem poprawiać.

Pytam o to, bo dziś przedsiębiorcy, pewnie w większości nie narzekają na wysokość podatków bo te dla nich nie są relatywnie tak wysokie...

Cieszę się, że pan to powiedział

...ale narzekają na to, że jest tak dużo opóźnień w zwrocie VAT-u. To tez można by było zmienić.

A tutaj akurat mam bardzo dokładne dane statystyczne, bo pokazywałem je również na konferencji prasowej kilka dni temu, że o ile rok temu zwrot VAT-u trwał średnio 43,5 dnia - 43 i cztery dziesiąte dnia - o tyle dzisiaj jest to 38 dni. Czyli spadek zwrotu VAT-u o 10 proc., a więc zapewne zdarzają się oczywiście firmy, bo to w masie statystycznej jedna ma taką sytuacje druga inną, jednak generalnie my oddajemy VAT szybciej i to jest wiadomość dla przedsiębiorców pozytywna.

Panie premierze, co się dzieje z polską gospodarką, bo pan często bardzo się chwali, że jest wszystko dobrze, że budżet jest wspaniały a w takim rankingu Doing Business, spadliśmy o 3 pozycje w dół, jesteśmy na dopiero 27. miejscu.

Panie redaktorze, to jest jedno z najwyższych pozycji jakie mieliśmy w ostatnich 10 latach i przybliżyliśmy się do lidera, do miejsca numer 1. W związku z tym...

Od 27. miejsca? To trochę jeszcze brakuje.

Nie, nie. Przybliżyliśmy się w ilości punktów, bo tam jest punktacja. Nowa Zelandia jest bodajże na pierwszym miejscu i ma około 89 punktów. A my mamy 78 z kawałkiem i wcześniej mieliśmy 77 z kawałkiem, a Nowa Zelandia nie urosła tak bardzo. W związku z tym ten dystans w stosunku do zeszłego roku zmalał. Czyli my poprawiliśmy naszą pozycję, ale rzeczywiście Mauritius - takie przepiękne państwo leżące niedaleko Madagaskaru - jeszcze lepiej zarządziło swoimi relacjami z biznesem.

To co się musi zmienić, co się musi stać w przepisach, w prawie, w decyzjach politycznych, żebyśmy naprawdę byli...

Myślę, że to, o co pan teraz przed chwilką zapytał, o Konstytucja Biznesu, kiedy wdrożymy Konstytucję Biznesu i szereg rozwiązań, które właściwie przechodzi już dzisiaj przez proces legislacyjny, to będziemy w przyszłym roku jeszcze na jeszcze lepszej pozycji.

Pozycja budżetu też jest zdaniem pana bardzo dobra.

Bardzo dobra.

Krytycy mówią co innego - polityczni oczywiście.

Polityczni krytycy, to rozumiem PO i PSL, to tak jakbym słyszał kłusowników, którzy mówią o prawach zwierząt. Ponieważ oni najwięcej nabałaganili, najwięcej zadłużyli państwo, a deficyt budżetowy sięgał 7 czy prawie 8 proc. w czasach Platformy i PSL. W naszych czasach jest to około 2-2,5 proc. i w bardzo solidny sposób są prowadzone finanse publiczne, przede wszystkim dzięki programowi uszczelnienia podatków, podatku VAT, podatku CIT, który w Ministerstwie Finansów z sukcesem przeprowadzamy.

Mateusz Morawiecki: Patrzę z ogromną sympatią - a nawet czymś więcej - na obóz Zjednoczonej Prawicy

Rozmawiałem (na temat zakazu handlu w niedziele - red.) z panem przewodniczącym NSZZ Solidarność Piotrem Dudą i mocno to podkreślałem, że nam brakuje wykwalifikowanych pracowników w wielu branżach - brakuje nam już dzisiaj stu tysięcy informatyków w całej Polsce. Oni mogliby zdecydowanie poprawić jakość naszych technologii i podnieść naszą gospodarkę na jeszcze wyższy poziom - i dlatego dla mnie problem niedziel jest problemem niepierwszorzędnym z punktu widzenia gospodarki - mówił w internetowej części rozmowy w RMF FM Mateusz Morawiecki. Gość Krzysztofa Ziemca podkreślał, że jeżeli "wola społeczna jest taka, dla mnie cztery niedziele są również jak najbardziej dopuszczalne".

Pytany o dzisiejszy kongres rozszerzeniowy Polski Razem Jarosława Gowina, polityk podkreślał rolę obozu Zjednoczonej Prawicy. Ja przede wszystkim patrzę z ogromną sympatią, z czymś nawet więcej, bo mam bardzo ciepłe uczucia do całego PiS, do Zjednoczonej Prawicy, ponieważ jest to partia która zmienia Polskę" - stwierdził. "Potrzebujemy jeszcze na pewno kilku, a najlepiej kilkunastu lat, żeby pewne zmiany utrwalić ale już dzisiaj widać, że kraj będzie inny - kraj staje się inny, dużo lepszy dla ogromnej większości ludzi niż był wcześniej - dodał wicepremier. 

Krzysztof Ziemiec pytał też swojego gościa o wskaźniki gospodarcze na koniec roku. Według wicepremiera, deficyt budżetowy może wynieść "nawet poniżej trzydziestu miliardów złotych". PKB? Myślę, że jest duża szansa, że będzie powyżej 4% pod koniec roku - ocenił Morawiecki. Inwestycje? Myślę, że wzrosną może nawet o 6 proc. kwartał do kwartału, a 7 proc. w czwartym kwartale -  uznał gość RMF FM.