"Duże sklepy mają obowiązek ustawowy do tego, aby prowadzić punkt zbiórki. Rozumiem, że w tej chwili jest trudny czas, bo tych butelek przyrasta lawinowo i trudno jest dopracować w jednym momencie wszystkie systemy logistyczne (...). Jeżeli duży sklep odmawia przyjęcia butelki, naraża się na wysokie kary" - mówiła w Rozmowie o 7:00 w internetowym Radiu RMF24 Anita Sowińska, wiceminister klimatu i środowiska z Lewicy.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
Jeśli sklep, który ma obowiązek prowadzenia zbiórki odpadów, nie przyjmie butelek, można to zgłosić do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
Wiceminister klimatu i środowiska Anita Sowińska wskazała, że część punktów zbiórki stanowią małe sklepy.
Na koniec ubiegłego roku piętnaście tysięcy punktów były to małe sklepy, co akurat mnie bardzo cieszy - powiedziała wiceminister w rozmowie z Radiem RMF24.
Dodała, że w pierwszych miesiącach działania systemu pojawiają się trudności związane z obsługą automatów i organizacją zbiórki opakowań.
Myślę, że wszyscy się uczymy. My uczymy się używać tych butelkomatów, sklepy i pracownicy sklepów też uczą się obsługiwać te urządzenia. Musimy się troszeczkę uzbroić w cierpliwość - powiedziała.
Podkreśliła również, że w sytuacji, gdy automat nie przyjmuje opakowania, punkt zbiórki ma obowiązek przyjęcia go w inny sposób. Jeżeli jest to punkt zbiórki, to ten pracownik powinien przyjąć te butelki ręcznie. Taki jest przepis - zaznaczyła.
Jak wyjaśniła, obowiązek ten dotyczy przede wszystkim większych placówek handlowych, które ustawowo muszą prowadzić punkty zbiórki opakowań objętych systemem kaucyjnym.
Pracownicy muszą to zrobić i zarządcy sklepów muszą dopracować organizację pracy, bo inaczej ten system po prostu nie będzie sprawnie działał - stwierdziła.
Według informacji przekazanych przez resort klimatu, do systemu logistycznego trafiło już około 530 mln butelek.
To znaczy, że codziennie oddajemy kilkaset tysięcy opakowań. To jest naprawdę duże wyzwanie logistyczne, co nie znaczy, że wszystko idzie tak, jak trzeba - powiedziała Sowińska.
Jak dodała, w pierwszym okresie działania systemu konieczne jest dopracowanie procedur logistycznych zarówno po stronie operatorów, jak i sklepów uczestniczących w zbiórce opakowań.
Musimy te systemy logistyczne dopracować i dać sobie po prostu szansę. Podobnie było w innych krajach, gdzie systemy kaucyjne w pierwszych latach funkcjonowania były stopniowo rozwijane - powiedziała.
Rozmówczyni Piotra Salaka oceniła także działanie całego systemu kaucyjnego.
Na ten czas, w którym funkcjonujemy, uważam, że funkcjonuje to dobrze, co nie znaczy, że nie musimy go usprawniać. Jeszcze musimy naprawdę wiele dopracować. Ja bym może oceniła na czwórkę z minusem, może trzy plus, jeżeli pan redaktor bardzo się uprze, ale raczej czwórkę z minusem - stwierdziła.
Anita Sowińska przyznała, że system kaucyjny kosztuje, ale ten, który zanieczyszcza środowisko, musi ponosić koszt za unieszkodliwienie odpadu.


