"Na zaproszenie premiera spotkałem się z nim. Premier zaprosił mnie dlatego, że byłem wtedy jednym z kandydatów na przewodniczącego partii. Nie spiskowałem z Donaldem Tuskiem" - powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Michał Kobosko, europoseł Polski 2050.
Polityk podkreślił, że oskarżanie go przez Szymona Hołownię o zdradę nadwątliło zaufanie do niego. Europoseł dodał, że premier chciał poznać jego zdanie i usłyszeć, jak widzi sytuację partii w koalicji rządzącej. To dla mnie naturalnie, że premier spotyka się z jedną z osób, które mogą stać się jego partnerem. Nie ma w tym zadnej zdrady - podkreślił polityk.
Kobosko wcześniej ujawnił, że jeszcze przed drugą turą wyborów w partii spotkał się z Donaldem Tuskiem. Według relacji rozmowy dotyczyły sytuacji międzynarodowej i sytuacji w koalicji. Gdy o spotkaniu zaczęły mówić media, od razu pojawiły się podejrzenia o zdradę. Nie, nie spiskowałem z Donaldem Tuskiem - podkreśłił europoseł i dodał, że "ja na zaproszenie pana premiera na początku grudnia spotkałem się z nim i rozmawialiśmy o sytuacji międzynarodowej".
Rada Krajowa Polski 2050 zdecydowała, że powtórzona II tura wyborów na szefa partii odbędzie się do 31 stycznia. O stanowisko przewodniczącej ubiegać się będą Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz Paulina Hennig-Kloska.
Wczoraj w sposób jednoznaczny wybrano wariant najrozsądniejszy, czyli dokończenie tych wyborów, a nie zaczynanie ich od nowa - powiedział Kobosko. Wcześniej rozważano, czy nie powtórzyć całych wyborów. Ostatenicze stanęło na tym, że powtórzona zostanie druga tura. Jeden ze scenariuszy mówił o wskazaniu dwóch współprzewodniczących.
Wierzę, że nasza partia wystartuje w wyborach jako zwarte i potrzebne ugrupowanie. Warunkiem koniecznym jest zakończenie procedury wyborczej. Nie będziemy oferować naszym członkom i sympatykom nowego spektaklu, bo za dużo tych spektakli wyborczych. Za mało naszej obecności w polityce w najważniejszych sprawach, które się dzieją wokół nas - powiedział europoseł Polski 2050.
Wczorajsza decyzja oznacza, że do 31 stycznia powtórzymy II turę wyborów i tego dnia poznamy nową przewodniczącą. To jest zwycięstwo tych wszystkich, którzy chcieli, żeby nasza partia zakończyła okres wyborczy, megatrudny okres - powiedział Michał Kobosko, dodając jednocześnie, że "najwyższy czas, by ten proces doprwadzić do końca".
Nie wyobrażam sobie takiego wariantu. Potrzebujemy klarownego przywództwa, nie podziału, że przez pół dnia ma jedna pani więcej do powiedzenia, a drugie pół druga pani - ocenił. Sytuacja partii jest trudna, wymagająca i to będzie ogromna robota do wykonania - zaznaczył polityk.
Europoseł dodał, że partia zmaga się z kryzysem przywództwa. Przede wszystkim dlatego, że założyciel i główna twarz partii zdecydował się nie kandydować. Spadki sondażowe pokazują, że to, co działo się w partii, nie było pozytywnie odbierane przez wyborców i partia potrzebuje znaczącej zmiany - wskazał polityk.
Jednym ze źródeł naszych problemów były także zmiany zdań przez pana marszałka - dodał. Od lidera wszyscy, także ja, mamy prawo oczekiwać pewnej konsekwencji, determinacji i stabilności poglądów - dodał.
Ta osoba, która wygra wybory, powinna mieć decydujący wpływ na to, kto zostanie kandydatem na wicepremiera - przyznał Kobosko. Naszą siłą jest utrzymanie jedności. Jakakolwiek rozmowa o dzieleniu tej partii brzmi groźnie i mam nadzieję, że nowa szefowa doprowadzi do uspokojenia atmosfery - dodał.


