​60-letni obywatel Wielkiej Brytanii został aresztowany w Dubaju pod zarzutem filmowania irańskich ataków rakietowych. Informację potwierdziła organizacja broniąca praw cudzoziemców Detained in Dubai, na którą powołuje się brytyjski dziennik "The Telegraph".

  • 60-letni Brytyjczyk został zatrzymany w Dubaju pod zarzutem nagrywania irańskich ataków rakietowych; grozi mu do dwóch lat więzienia lub wysoka grzywna.
  • Władze ZEA przypominają o surowych przepisach dotyczących publikowania treści w internecie i apelują, by podczas alarmów szukać schronienia, zamiast nagrywać wydarzenia.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Mężczyzna został aresztowany w poniedziałek i osadzony w areszcie w dzielnicy Bur Dubai. Na razie nie postawiono mu zarzutów; sprawa jest w toku. Brytyjczyk nadal może zostać zwolniony, jednak jeśli władze zdecydują się na wszczęcie postępowania karnego, grozi mu kara do dwóch lat więzienia lub wysoka grzywna.

Nie jest jasne, czy nagranie, które miał wykonać, zostało opublikowane w mediach społecznościowych.

Surowe przepisy w ZEA dotyczące publikowania treści w internecie

Zjednoczone Emiraty Arabskie należą do krajów z najbardziej restrykcyjnymi przepisami dotyczącymi mediów społecznościowych. Publikowanie materiałów, które mogą przedstawiać państwo, jego instytucje lub przywódców w negatywnym świetle, jest traktowane jako przestępstwo.

Przepisy przewidują m.in. kary za rozpowszechnianie niepotwierdzonych informacji lub treści uznanych za zagrażające "porządkowi publicznemu" albo "jedności narodowej". Za złamanie tych zasad grozi grzywna do 200 tys. dirhamów ZEA (prawie 200 tys. zł) lub kara do dwóch lat więzienia.

Od 1 lutego 2026 roku osoby zarabiające na publikacjach w mediach społecznościowych - w tym influencerzy - muszą dodatkowo uzyskać specjalne zezwolenie na działalność reklamową od Rady Mediów Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Wytyczne dla turystów w ZEA

Po wybuchu konfliktu między Iranem a Stanami Zjednoczonymi władze ZEA ponownie przypomniały o obowiązujących przepisach, podkreślając, że "rozpowszechnianie plotek jest przestępstwem".

Radha Stirling z organizacji Detained in Dubai powiedziała w rozmowie z "The Telegraph", że wielu turystów nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji.

Władze wydały ostrzeżenia, ale gdy jesteś na miejscu i wszyscy wokół nagrywają wydarzenia telefonami, wiele osób o nich zapomina. Nie rozumieją, że to bardzo poważna sprawa - że mogą za to trafić do więzienia - podkreśliła.

Portal Gulf News opublikował zaktualizowane wytyczne dla mieszkańców i turystów dotyczące zachowania podczas alarmów bezpieczeństwa. Władze apelują przede wszystkim o szukanie schronienia i unikanie nagrywania zdarzeń.

Wśród zaleceń znalazły się m.in. natychmiastowe udanie się do bezpiecznego miejsca oraz powstrzymanie się od publikowania niepotwierdzonych informacji w internecie.