Czy prezydent podpisze ustawę o SAFE? "Chciałabym, żeby była pełna zgoda po polskiej stronie. Będę tak długo wyjaśniać, aż prezydent podpisze ustawę o SAFE" - powiedziała w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE.
Rząd przyjął projekt ustawy wdrażającej program SAFE - największy w historii Unii Europejskiej fundusz obronny. Polska - jako główny beneficjent - otrzyma dofinansowanie na rekordową kwotę 43,7 miliarda euro. Ostatnim etapem wdrożenia SAFE jest przeprowadzenie projektu przez Sejm i podpis prezydenta Karola Nawrockiego.
Pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE przyznała, że jest zadowolona, że odbyła się Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Przyznała, że punkt dotyczący programu SAFE był omawiany ponad trzy godziny. Udzielaliśmy odpowiedzi na wszystkie pytania, ale też umówiliśmy się, że po tej porcji informacji, które otrzymał prezydent, w momencie, jak pojawią się kolejne, będziemy w kontakcie - dodała Sobkowiak-Czarnecka.
Te pieniądze mamy wynegocjowane. Mam nadzieję, że do nas trafią - podkreśliła Sobkowiak-Czarnecka.
Mam nadzieję, że przekonam prezydenta. Odpowiadam chętnie na każde pytania. Nie mam odczucia, że ktoś staje okoniem. W ostatnich tygodniach narosło tyle dezinformacji, że trzeba to wszystko wytłumaczyć - zaznaczyła Sobkowiak-Czarnecka.
Pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE podkreśliła, że to ogromne pieniądze na wyposażenie polskiej armii. Przyznała, że "za wschodnią granicą nie wszyscy są szczęśliwi" z tego powodu. Inwestujemy w polski przemysł i polskie firmy. Jest sporo firm, które nie są zadowolone. Pukają od rana do wieczora - powiedziała.
Ujawnienie całej listy ponad trzystu stron ze szczegółami technicznymi będzie zagrażało naszemu bezpieczeństwu. Ale umówiliśmy się i z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, stroną rządową i stroną wojskową, że w najbliższych dniach wypracujemy taką wersję tej listy, której ujawnienie nie będzie zagrażało bezpieczeństwu (...) przede wszystkim tę listę tworzyli też fachowcy z wojska. I to dla mnie Wojsko Polskie najwięcej wie, najlepiej wie, czego potrzebuje - powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.
Zapewniała też, że lista produktów jest w dyspozycji Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Nie jest tak, że wszyscy po raz pierwszy usłyszeli o mechanizmie SAFE. Sama ustawa reguluje prostą rzecz, czyli jak będzie wyglądał instrument finansowy, który ma zaabsorbować środki z mechanizmu SAFE - mówiła.
Piotr Salak pytał też wiceminister o mechanizm warunkowości programu. To, czego wymagała od nas Komisja Europejska, to oczywiście postawienie całego systemu audytu i kontroli. Dlatego my mamy ustawiony trzypoziomowy system audytu i kontroli właśnie w tej ustawie, bo to wypełnia też warunki Komisji Europejskiej do tego, żeby zapobiegać korupcji - tłumaczyła.
Jak dodała, "to nie jest KPO". Tutaj nie mamy mechanizmu warunkowości, czyli pieniądze za reformy. Nic takiego tutaj nie ma. Tutaj mamy jedyną warunkowość, która wynika z rozporządzenia, jeśli dobrze pamiętam, Parlamentu Europejskiego o ochronie finansów Unii Europejskiej, która mówi o tym, że Komisja Europejska ma prawo sprawdzać, czy pieniądze unijne, które pochodzą przecież ze wspólnych środków, są wydawane zgodnie z prawem - mówiła Sobkowiak-Czarnecka.
Pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE mówiła także o tym, kto ma dostęp do 300 stron dokumentu. Jest do dyspozycji parlamentarzystów i Biura Bezpieczeństwa Narodowego. To jest dokument oklauzulowany. Ale ci, którzy mają dostęp do tajemnic, to mają dostęp do tego dokumentu. I ten dokument jest i w Kancelarii Sejmu, i w BBN-ie - tłumaczyła.
Według szacunków połowa pieniędzy, która ma być wydana w kraju, trafi do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Druga połowa do podmiotów prywatnych.
Mechanizm SAFE nie wywraca do góry nogami całej procedury zamówień wojskowych. Wojskowi mówią, na co są pieniądze potrzebne, a potem Agencja Uzbrojenia w procedurach zgodnych z prawem wybiera wykonawców. W związku z tym wśród tych potrzeb wojska są takie na tej liście, na które już są podpisane kontrakty. I tu wiemy, kto jest wykonawcą. Są kontrakty, które są na finiszu negocjacji. Też wiemy, kto będzie wykonawcą, ale są takie zamówienia, przy których po charakterze produktu widać, kto może być wykonawcą - mówiła.
Do programu SAFE spoza UE dołączyła Kanada. Nie zrobili tego jednak np. Brytyjczycy.


