Od północy z piątku na sobotę w Krakowie zacznie obowiązywać cisza referendalna. Mieszkańcy już w najbliższą niedzielę zdecydują, czy prezydent Aleksander Miszalski oraz rada miasta Krakowa pozostaną na swoich stanowiskach. Głosowanie odbędzie się w godzinach 7:00-21:00.

  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Cisza referendalna - co wolno, a czego nie?

Zgodnie z przepisami Ustawy o referendum lokalnym, od północy z piątku na sobotę do zakończenia głosowania obowiązuje całkowity zakaz prowadzenia agitacji. Oznacza to, że nie można organizować zgromadzeń, manifestacji, rozdawać ulotek ani wygłaszać przemówień związanych z referendum.

Dodatkowo na 24 godziny przed dniem głosowania oraz w jego trakcie nie wolno publikować sondaży dotyczących przewidywanych zachowań wyborców ani wyników referendum.

Głosowanie w sprawie odwołania prezydenta i rady miasta odbędzie się w niedzielę w godzinach 7-21.

Kiedy poznamy wyniki?

Krajowe Biuro Wyborcze w Krakowie przewiduje, że oficjalne wyniki referendum będą znane w poniedziałek rano. "To zależy od tempa prac komisji obwodowych ds. referendum, których będzie 453" - poinformowała Barbara Golanko, dyrektor krakowskiej delegatury KBW. 

Protokoły z wynikami głosowania będą dostępne w lokalach obwodowych komisji, a zbiorcze wyniki zostaną ogłoszone w budynku Urzędu Miasta Krakowa przy pl. Wszystkich Świętych. Nie przewiduje się publikacji wyników cząstkowych.

Ile osób musi zagłosować by referendum było ważne

Aby referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego było ważne, do urn musi pójść co najmniej 158 555 mieszkańców - to minimum 3/5 liczby osób, które brały udział w wyborze prezydenta miasta w II turze. 

W przypadku Rady Miasta Krakowa minimalna wymagana liczba głosujących wynosi 179 792.

Referendum zostało zainicjowane przez grupę obywateli, którzy oficjalnie deklarują brak powiązań z polityką. Wsparli ich jednak politycy opozycji, w tym przedstawiciele PiS, Konfederacji oraz środowisko radnego i byłego posła PO Łukasza Gibały - głównego rywala Miszalskiego w ostatnich wyborach. Twarzą komitetu referendalnego został Jan Hoffman, przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto.

Tymczasem do gry o prezydenturę Krakowa chce wejść Marian Banaś. Były prezes NIK zadeklarował, że w przypadku odwołania w niedzielnym referendum Aleksandra Miszalskiego, on sam jest gotów ubiegać się o ten urząd.

Zarzuty wobec prezydenta

Przeciwnicy Aleksandra Miszalskiego zarzucają mu m.in. zadłużenie miasta, nepotyzm, niespełnienie obietnic wyborczych oraz nieodpowiednie sprawowanie urzędu. Krytyka dotyczy także wprowadzenia strefy czystego transportu, podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej oraz wydłużenia godzin płatnego parkowania.

Aleksander Miszalski uważa, że próba jego odwołania to "dogrywka" do ostatnich wyborów samorządowych. W ostatnich tygodniach przyznał, że niektóre decyzje były błędne i zapowiedział zmiany, w tym wycofanie opłat za parkowanie w niedzielę w centrum miasta, zmiany kadrowe oraz zmniejszenie liczby etatów w urzędzie. 

Wyniki referendum mogą zdecydować o przyszłości władz Krakowa. Mieszkańcy mają głos - wszystko rozstrzygnie się w już w niedzielę.