"Odradzam udział w demonstracji przed ambasadą Izraela. Wszystkie demonstracje narodowców budzą kontrę" – mówił Marek Jakubiak, poseł Kukiz’15. "To nie jest nasz problem. Widać wyraźnie, że Izrael ma sam z tym problem, co nawywijał ostatnio i wielce żałuję, że ta manifestacja się odbędzie" – dodał gość Porannej rozmowy w RMF FM. "Jestem przekonany, więcej niż pewien, że prowokacje będą, że świat pokaże to (manifestację narodowców pod amb. Izraela – red.) inaczej, niż zakłada to Robert Winnicki czy Krzysztof Bosak" - oświadczył. "Być może kampania czarnych bilbordów dotyczących sądownictwa wyczerpała możliwości intelektualne tejże fundacji" – mówił o braku działań Polskiej Fundacji Narodowej ws. konfliktu polsko-izraelskiego. W odpowiedzi na pytanie, czy należy zmienić władze PFN, poseł Kukiz'15 oświadczył: "Należy o tym pomyśleć". "To są te momenty, w których mówimy „sprawdzam”. Polska Fundacja Narodowa powinna działać w tej kwestii" – stwierdził gość Roberta Mazurka. "Tutaj mamy do czynienia z czerwonym alarmem. Polska znowu jest na ustach całego świata, za chwilę narodowcy nam poprawią" – nawiązywał do zapowiadanej na dziś manifestacji.

Robert Mazurek: Wybiera się pan dzisiaj na demonstrację pod ambasadę Izraela?

Marek Jakubiak: Nie i raczej odradzałbym, tym bardziej, że wszystkie demonstracje narodowców budzą zaraz kontrę, zjawią się tam zaraz ludzie, którzy są przeciwko w ogóle występowaniu jakiejkolwiek młodzieży narodowej. A poza tym to jest miejsce bardzo specyficzne, bo to jest wąska uliczka...

Posłuchaj rozmowy Roberta Mazurka z Markiem Jakubiakiem

Tam wystarczy 50 osób, żeby poszła w świat informacja, że całe miasto protestuje.

Wszyscy wiedzą doskonale, co się dzieje w Polsce ostatnio. Otóż Polska jest kontestowana w granicach takiej liberalnej wizji...

Panie pośle, ale o tym za moment, na razie jednak o pańskich przyjaciołach narodowcach, bo ja pana pytam nie bez kozery. To jednak pańskie środowisko robi tę demonstrację.

Nie, nie, nie. Trochę mylimy. To nie jest moje środowisko. Ja nie znam pewnie dwóch trzecich narodowców w Polsce.

Dwóch trzecich może pan nie zna. Zna pan liderów, zna pan posła Winnickiego...

To prawda.

...i to wystarczy. Naprawdę jeszcze tego nam brakowało, żeby pod ambasadę Izraela wybrali się narodowcy oraz ci, którzy chcą ich blokować, żebyśmy sobie zrobili kryterium uliczne pod ambasadą Izraela na oczach całego świata, bo tam będą telewizje z całego świata - tego możemy być pewni. I jeśli chcemy się poobrzucać wyzwiskami, to naprawdę zapraszam właśnie tam: pokażecie najgorsze oblicze Polski.

Dlatego też zachęcam pana prezesa Winnickiego do tego, żeby odstąpił od manifestowania w chwili, kiedy tak naprawdę to nie jest nasz problem - widać wyraźnie, że Izrael ma sam problem z tym, co nawywijał ostatnio. Wielce żałuję, że ta manifestacja teraz się odbędzie. Pięciu pajaców w krzakach narobiło na cały świat zamieszania, a teraz chcemy w setkach przed ambasadą Izraela manifestować - pytam się: co?

Pan Krzysztof Bosak, były poseł, mówi, że oni się postarają, żeby to nie były antysemickie hasła.

Czytałem gdzieś nawet, że ta osoba powiedziała, że będą tylko i wyłącznie transparenty organizatorów, nie będzie innych transparentów.

Ja powiem tak: nie boi się pan prowokacji?

No boję się, jestem nawet przekonany, więcej niż pewien, że prowokacje będą, jestem więcej niż przekonany, że świat pokaże to zupełnie inaczej, niż zakłada to Winnicki czy Bosak.

Czy oni tego nie wiedzą? Wtedy należałoby spytać, czy się dobrze mają, po prostu, czy są zdrowi.

Chcą zaistnieć politycznie w sposób bardzo błędny, bo ryzykują całym postrzeganiem narodu polskiego. Trzeba czasami odpuścić. Ja wiem, że u każdego gdzieś tam zakorzeniony jest egocentryzm polityczny, (ale) trzeba mieć trochę wyobraźni politycznej. Nie tylko krzyczeć, tupać nogami, jak to robi opozycja Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, i nie można egocentrycznie patrzeć tylko na własne interesy polityczne.

Pan mówi, że cała ta sytuacja z Izraelem, który protestuje bardzo przeciwko nowelizacji ustawy o IPN-ie, ma jakieś drugie dno, że nie chodzi o samą ustawę - to o co chodzi, jeśli nie o to?

Dokładnie o to chodzi, proszę państwa, że my sobie w Polsce nie zdajemy sprawy z tego, w jaki sposób postrzega się Polskę w Izraelu - teraz nagle to wyszło. To było przykrywane takim całunem, powiedziałbym, porozumienia pomiędzy Polską a Izraelem. Tak, jak my was traktujemy, tak wy nas traktujecie. W Polsce bardzo dobrze ostatnio jest postrzegany Izrael i bardzo dobrze są traktowani Żydzi. Komu to przeszkadza, pytam? I teraz tak, Izrael nagle pokazuje swoją drugą twarz mówiąc w ten sposób, i to jest ta prawda, i to jest to drugie dno, że z jednej strony Żydzi w Nowym Jorku żądają 60 miliardów dolarów odszkodowania od Polski za utracony majątek w Polsce - i tu jest odpowiedzialność zbiorowa zastosowana, niezgodna z prawem zresztą - a z drugiej strony okazuje się, że my mamy swój współudział w Holocauście. A jeden z polityków izraelskich mówi, że 200 tysięcy Żydów zostało zamordowanych przez Polaków.

Zawsze mieliśmy pewien problem z niektórymi środowiskami żydowskimi w Ameryce, ale nie mieliśmy problemu z Izraelem. I może jednak rzeczywiście tutaj też polski Sejm popełnił błąd, to znaczy nie wiem, czy polski Sejm, czy polskie władze, czy nie powinniśmy tak naprawdę swoich racji przedstawiać klarowniej, jaśniej, tłumaczyć światu, o co nam naprawdę chodzi.

W tej ustawie również chroni się interesy żydowskie, to jest ewenement w naszym ustawodawstwie. Ale jednak również wspomina się o Żydach. Żydzi oczywiście patrzą na to bardzo egocentrycznie, patrzą tylko ze swojej strony na to wszystko.

Ale trudno im się dziwić...

Ja się dziwię, dlatego że Holocaust...

A ja się nie dziwię, bo jak patrzymy na to, co się dzieje na Ukrainie choćby, to też patrzymy na to, czy są chronione nasze interesy.

Okej. Ale do tej poprawki, którą Kukiz’15 wprowadził do ustawy o IPN-ie, piszemy również o Żydach. Że nie tylko sprawa dotyczy polskiego Holocaustu na Ukrainie, ale również Żydów.

Nie chciałbym, żebyśmy tylko o tym rozmawiali. Czy pana zdaniem potrzebna jest zmiana władz Polskiej Fundacji Narodowej, bo wszyscy pytają, co robi Polska Fundacja Narodowa, która jest powołana właśnie po to, żeby bronić nas w takich sytuacjach, tłumaczyć światu, o co naprawdę nam chodzi?

Być może kampania czarnych billboardów dotyczących sądownictwa wyczerpała możliwości intelektualne tejże fundacji. Być może ma pan rację, że czas pomyśleć (o zmianie władz - przyp. red.). Dziwię się prezesowi Świrskiemu, który zawsze emanował energią walcząc o Polskę i polskość, a teraz jakoś milczy. I to są te momenty, w których mówimy "sprawdzam". Oni powinni w tej chwili działać, mają na to środki.

To jest prawie 200 milionów złotych i tak naprawdę pytani, co robią, mówią, że są pewne rzeczy niejawne, o których nie mogą informować.

Ja przepraszam, ale fundacje są właśnie jawne. Panom się... z trzyliterówkami pomyliło. Są właśnie jawne, a państwo wydajecie pieniądze podatników, więc nie ma tu mowy o jakichś pod stołem działaniach. Polska Fundacja Narodowa powinna działać w tej kwestii.

Pan jako poseł może zażądać kontroli Polskiej Fundacji Narodowej.

O ile wiem, Nowoczesna już żąda.

Akurat być może w tej sprawie mają rację.

Być może tak.

To będzie pierwsza sytuacja, w której Marek Jakubiak będzie szedł ręka w rękę z Nowoczesną.

Opozycja powinna kierować się rozumem, a nie tylko i wyłącznie emocjami politycznymi. Tutaj mamy do czynienia z czerwonym alarmem. Dzisiaj Polska znowu jest na ustach całego świata i za chwilę narodowcy nam poprawią, do tego doprawią nam jeszcze tę tzw. gębę.

Panie pośle, to ja pana pytam i myślę, że nasi słuchacze też mają to pytanie: 200 milionów poszło na Polską Fundację Narodową - na Boga świętego: na co oni wydają tę forsę?

Myślę, że jeszcze jej nie wydali, natomiast w ogóle nie pracują, czyli na pensje pieniądze idą, a Fundacji jakoś nie widać, nie słychać. A idea była bardzo słuszna: "polskie obozy śmierci" - to nazewnictwo miało być zwalczane właśnie przez tą Fundację.

Marek Jakubiak, wiceprzewodniczący sejmowej komisji obrony, jest moim gościem. Pan minister Błaszczak zdecydował, że adres Ministerstwa Obrony Narodowej zmieni się i teraz będzie siedziba przy ulicy Niepodległości - to taki gest na stulecie. To jest fajny gest czy raczej błazenada?

...albo pan minister Macierewicz powiedział: "Ty mi tu, Błaszczak, gabinetu nie ruszaj, bo ja tu wrócę niebawem" (śmiech).


Marek Jakubiak o zmianach personalnych w MON: Macierewicz sam wprowadził czystki, a kto mieczem walczy od miecza ginie

„Minister Macierewicz sam wprowadził czystki, a kto mieczem walczy od miecza ginie. On tym wszystkim swoim współpracownikom trochę szkodził zapewniając im, że do końca życia i jeden dzień będą służyli w armii, w Ministerstwie Obrony Narodowej. A to nieprawda! I dzisiaj mamy taką oto sytuację, że oni się tak związali z ministrem Macierewiczem, że minister Błaszczak mówi: „To są ludzie Macierewicza”. Ja cały czas mówię: to mają być ludzie polskiej armii” - tak o przeprowadzanych zmianach personalnych w MON mówi w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Marek Jakubiak. Poseł Kukiz’15 dodaje: "Minister Macierewicz miał parę wad. I to były wady typu generalnego, i małostkowość wielka. Jest człowiekiem, który bardzo emocjami żyje, bardzo emocjami dzieli”. „Nastąpi pojednanie MON z prezydentem?” - dopytywał swojego gościa Robert Mazurek. „Już nastąpiło. To był kompetencyjny spór. Dzisiaj, jak widać, można współpracować” - podkreślił Jakubiak.

W Porannej rozmowie w RMF FM pojawił się także temat Nowoczesnej. „Nie życzę im tego (rozpadu - przyp. red.). Ryszard Petru nie odpuści. On to zbudował, on wprowadził ludzi. Kopanie pod nim dołków i budowanie sobie odrębnych bytów politycznych u tych pań (u Katarzyny Lubnauer i Kamili Gasiuk-Pihowicz - przyp.red.) jest co najmniej nieodpowiedzialności” - powiedział gość RMF FM.