"To nie są działania standardowe, ale tak realnie, to ani nie wpłynie na pracę ambasadora w Polsce, ani to nie wpłynie na pracę marszałka Sejmu, ponieważ kontakty między tymi dwoma panami nie są czymś ważnym dla jednej czy drugiej strony" – mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Janusz Reiter. Były ambasador Polski w Niemczech i USA w ten sposób odniósł się do wypowiedzi Toma Rose’a, który ogłosił natychmiastowe zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.
Jak zaznaczył gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM, dla ambasadorów najważniejszym adresem w Warszawie jest polskie MSZ, a nie Sejm.
Zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym jest reakcją na wypowiedzi polityka, które amerykański dyplomata określił jako "oburzające i nieprowokowane obelgi" wymierzone w prezydenta USA, Donalda Trumpa.
Decyzja ambasadora Rose’a wywołała oburzenie po stronie polskiego rządu. Ta sprawa pokazuje niestety, że Ameryka staje się częścią polskiego konfliktu politycznego. To jest coś niedobrego. Tego udawało się przez pewien czas uniknąć, niestety w tej chwili widać, że tego prawdopodobnie nie unikniemy, a im bliżej wyborów, tym bardziej trzeba liczyć się z tym, że ten konflikt będzie się zaostrzał. To jest bardzo zła wiadomość - skomentował Reiter.


