Rex Heuermann, były architekt z Long Island, oskarżony o brutalne zabójstwa siedmiu kobiet, ma zmienić swoje zeznania i przyznać się do winy - informują amerykańskie media. Sprawa, która przez lata wstrząsała opinią publiczną w Stanach Zjednoczonych, może wreszcie doczekać się przełomu. W sądzie w Suffolk County zgromadziły się rodziny ofiar oraz mieszkańcy, którzy od ponad dekady czekają na sprawiedliwość.

  • Rex Heuermann ma przyznać się do winy w sądzie w Suffolk County.
  • 62-letni były architekt z Nowego Jorku, został oskarżony o zamordowanie siedmiu kobiet, których ciała porzucił na Gilgo Beach na przestrzeni 17 lat. 
  • Sprawa seryjnych morderstw na Long Island przez lata pozostawała nierozwiązana, a śledczy wykorzystali nowoczesne metody, by powiązać Heuermanna z zbrodniami.

Przełom w sprawie seryjnych morderstw na Gilgo Beach

W środę, 8 kwietnia 2026 roku, w sądzie w Suffolk County na Long Island ma dojść do przełomowego momentu w jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich dekad. Rex Heuermann, 62-letni były architekt, oskarżony o zabójstwo siedmiu kobiet, ma zmienić swoje dotychczasowe zeznania i przyznać się do winy. To wydarzenie przyciągnęło tłumy - już od wczesnych godzin porannych przed sądem ustawiały się kolejki, a wśród obecnych znalazły się rodziny ofiar i mieszkańcy Long Island.

Historia makabrycznych odkryć

Sprawa Gilgo Beach rozpoczęła się w 2010 roku, kiedy to zaginęła 24-letnia Shannan Gilbert. Jej zaginięcie uruchomiło szeroko zakrojone poszukiwania, które doprowadziły do odkrycia aż 11 zestawów ludzkich szczątków wzdłuż nadmorskiej drogi w Gilgo Beach. Większość ofiar była związana z pracą seksualną, a ich ciała były porzucone w makabrycznych okolicznościach. Choć nie wszystkie przypadki zostały powiązane z jednym sprawcą, śledczy od początku podejrzewali, że za częścią zbrodni stoi seryjny morderca.

Śledztwo, które trwało latami

Przez wiele lat sprawa pozostawała nierozwiązana, a mieszkańcy Long Island żyli w cieniu nieuchwytnego sprawcy. Przełom nastąpił w 2022 roku, kiedy prokurator okręgowy Raymond A. Tierney wznowił śledztwo. Kluczowe okazały się nowe dowody - m.in. ślady DNA zabezpieczone z porzuconej pizzy oraz analiza sygnałów telefonicznych z telefonów-jednorazówek tzw. "burner phones", które Heuermann miał wykorzystywać do kontaktu z ofiarami. Policja powiązała również samochód Chevrolet Avalanche, należący do Heuermanna, z jednym z zaginięć.

CZYTAJ TEŻ: Seryjny morderca kobiet aresztowany. To wzięty architekt

Ofiary i zarzuty

Heuermann został początkowo oskarżony o zabójstwo trzech kobiet: Melissy Barthelemy, Megan Waterman i Amber Costello, które zaginęły w latach 2009-2010. Wszystkie należały do tzw. Czwórki z Gilgo (ang. Gilgo Four) - grupy kobiet, których ciała znaleziono w 2010 roku, owinięte w worki z juty. W kolejnych latach zarzuty rozszerzono o kolejne ofiary: Maureen Brainard-Barnes, Jessicę Taylor, Sandrę Costillę i Valerie Mack. Łącznie Heuermannowi postawiono zarzuty dotyczące siedmiu zabójstw.

Rodziny ofiar i reakcje społeczne

W dniu rozprawy w sądzie pojawiły się rodziny ofiar oraz osoby, które od lat śledziły sprawę. Wśród nich była Eileen Coletti Edwards, córka sąsiada, do którego Shannan Gilbert zwróciła się o pomoc tuż przed zaginięciem. Chciałam wesprzeć rodziny ofiar - mówiła przed wejściem do sądu. Adwokaci reprezentujący rodziny podkreślają, że oczekują pełnego ujawnienia faktów podczas ewentualnego przyznania się do winy. Jeśli nie poznamy wszystkich szczegółów, będziemy dalej walczyć o prawdę - zapowiadają.

Motywy i niejasności

Do dziś nie jest jasne, dlaczego Rex Heuermann zdecydował się zmienić swoje zeznania. Od momentu aresztowania w lipcu 2023 roku konsekwentnie utrzymywał, że jest niewinny. W przypadku przyznania się do winy grozi mu dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego. Decyzję o przyjęciu zmiany zeznań musi jeszcze zatwierdzić sędzia - w przeciwnym razie sprawa trafi na wokandę. 

Sprawa seryjnych morderstw na Gilgo Beach przez lata budziła grozę i niepokój wśród mieszkańców Long Island - regionu, który rozciąga się na wschód od Nowego Jorku aż po Hamptons. Przez niemal dwie dekady śledczy nie byli w stanie wskazać sprawcy, a lokalna społeczność żyła w niepewności. Dzisiejsze wydarzenia w sądzie mogą oznaczać zamknięcie jednego z najbardziej mrocznych rozdziałów w historii regionu. 

źródła: The Independent, CBS News