Losy rywalizacji Atletico Madryt i Arsenalu Londyn w walce o awans do wielkiego finału Ligi Mistrzów rozstrzygną się w stolicy Anglii. Na Metropolitano padł bramkowy remis 1:1. Oba trafienia padły z rzutu karnego. We wtorek Paris Saint-Germain pokonało u siebie Bayern Monachium 5:4. Rewanż tej pary zaplanowano na 6 maja.
- Po więcej aktualnych informacji sportowych zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Po ogromnych emocjach w stolicy Francji, w środę było już spokojniej. Atletico pod wodzą argentyńskiego trenera Diego Simeone słynie z dobrej gry w obronie, natomiast Arsenal w tym elemencie brylował przez większość trwającego sezonu. I to przez długie fragmenty spotkania w Madrycie było widoczne na boisku. Okazji bramkowych było niewiele, a gole padły wyłącznie po rzutach karnych.
Pod koniec pierwszej części gry Szwed Viktor Gyokeres najpierw był faulowany w polu karnym, a następnie sam wykorzystał "jedenastkę", dając Arsenalowi prowadzenie do przerwy.
W drugiej połowie obrońca Arsenalu Ben White dotknął piłki ręką we własnym polu karnym, czego holenderski sędzia Danny Makkelie początkowo nie zauważył, ale za radą arbitra VAR obejrzał powtórkę i przyznał gospodarzom rzut karny. Wykorzystał go pewnym uderzeniem Alvarez (56.). Jak podał serwis uefa.com, Alvarez uzyskał 25 bramek w 41 występach w Lidze Mistrzów, co oznacza, że dokonał tego najszybciej ze wszystkich Argentyńczyków w historii. Słynny Lionel Messi potrzebował na to o jedno spotkanie więcej, Sergio Aguero - 48.
Przez kilka minut po wyrównaniu Atletico zaczęło przeważać i było bliskie objęcia prowadzenia w 63., gdy Francuz Antoine Griezmann trafił w poprzeczkę. Dwie znakomite okazje tego wieczoru miał też Nigeryjczyk Ademola Lookman, ale dwukrotnie uderzył z bliska prosto w Rayę.
W końcówce do głosu doszli goście, którzy zepchnęli Madrytczyków do defensywy, ale przełożyło się to tylko na jeden celny, mocny strzał Hiszpana Cristhiana Mosquery w 87. minucie, obroniony przez Słoweńca Jana Oblaka.
Niespełna kwadrans przed końcem spotkania Makkelie podyktował kolejny rzut karny dla Arsenalu, ale po obejrzeniu powtórki uznał, że do faulu na Eberechim Eze jednak nie doszło i zmienił decyzję.
Atletico walczy o swój czwarty finał w historii, wliczając także Puchar Europy, ale tego trofeum jeszcze nie zdobyło. Ostatnio miało na to szansę w 2016 roku. Z kolei "Kanonierzy" w decydującej rundzie wystąpili raz, w 2006 roku, kiedy ulegli Barcelonie.
Finał bieżącego sezonu zaplanowano na 30 maja w Budapeszcie.


