Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Jan Urban przyznał na konferencji prasowej przed spotkaniem towarzyskim z Ukrainą, że zagra w tym meczu Robert Lewandowski. Trener kadry podkreślił także, że oczekuje od swoich piłkarzy poprawy gry w obronie. "Jeżeli traci się trzy gole, to trudno myśleć o korzystnym wyniku" - stwierdził, nawiązując do przegranego finału baraży o mundial ze Szwecją.
- Po więcej aktualnych informacji sportowych zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Polska ulegając reprezentacji "Trzech Koron" w finale baraży o prawo gry w mistrzostwach świata, pogrzebała swoje szanse na grę na mundialu. W najbliższym czasie Biało-Czerwoni zmierzą się towarzysko z zespołami Ukrainy i Nigerii. Najbliższym rywalem Polaków będą nasi wschodni sąsiedzi początek tego spotkania w niedzielę.
Przed meczem głos zabrał selekcjoner kadry Jan Urban. Przyznał, że zgrupowanie i dwa towarzyskie mecze będą służyły m.in. pracą nad poprawą gry w obronie, gdzie widzi największe braki.
Jeżeli traci się trzy gole, to trudno myśleć o korzystnym wyniku. Dlatego najwięcej mamy do poprawy w obronie, bo nie możemy grać, jak to było w meczu ze Szwecją. Do baraży nie mówiliśmy jednak o obronie, bo we wcześniejszych spotkaniach naprawdę wyglądaliśmy dobrze, czego przykładem był dwumecz z Holandią. W barażach rywal był wyjątkowo skuteczny i do tego pomógł zdecydowanie im bramkarz. Powinniśmy dociągnąć do dogrywki, ale zabrakło nam trochę doświadczenia. Nic nie wskazywało, że stracimy bramkę, ale stało się tak, a nie inaczej. Na pewno musimy jednak nad defensywa popracować - powiedział na konferencji prasowej, nawiązując do przegranego w Sztokholmie 2:3 marcowego finału baraży.
Urban był pytany, czy w takim wypadku rozważa rezygnację z ustawienia z trzema środkowymi obrońcami i będzie chciał spróbować taktyki z czwórką defensorów.
Uważam, że gramy dobrze trójką. Inaczej się ustawiamy, kiedy mamy piłkę, a inaczej, kiedy się bronimy. Obecnie, przy dużej elastyczności, zmianach pozycji, nie ma to aż takiego dużego znaczenia. W defensywie mamy najwięcej do poprawy, ale nie chcemy zmieniać ustawienia na czwórkę, kiedy nie mamy takiego typowego lewego obrońcy, bo nie wiem, czy to by wyglądało lepiej. Ale jak kogoś takiego znajdziemy, to nie widzę przeszkód, aby zmienić system. To może nam dać więcej sytuacji w ofensywie, bo mamy szybkich skrzydłowych i można lepiej to wykorzystać - skomentował.
Urban wyjaśnił także, jak w tej chwili wygląda sytuacja w polskiej bramce po powrocie do reprezentacji Marcina Bułki.
Nigdy nie mówiłem, że Łukasz Skorupski jest numerem jeden, ale można się było domyśleć, że jest tego najbliżej. Później miał kontuzję i nie był powoływany. Teraz mamy dwa mecze i chcemy sprawdzić m.in. Marcina Bułkę, który wraca po poważnej kontuzji. Uznaliśmy, że to dobry moment, aby przyjrzeć mu się bliżej - przekazał.
W kadrze na mecze towarzyskie nie znaleźli się m.in. Krzysztof Piątek czy Adam Buksa. Urban powiedział, że nie należy się w tym dopatrywać czegoś szczególnego.
Damy szanse Czubakowi oraz Żukowskiemu. To tylko dwa mecze, a więc minut nie będzie nie wiadomo jak dużo, a chcemy, aby wszyscy powołani się pokazali. Pamiętajmy, że we wrześniu w krótkim czasie czekają nas cztery mecze i będziemy musieli przygotować znacznie szerszą kadrę. Stąd też mamy powołanych trzech nowych obrońców. Chcemy wiedzieć, na czym stoimy i na kogo możemy liczyć - zaznaczył trener.
O składzie na niedzielny mecz Jan Urban mówił niewiele. Zdradził natomiast, że w planach jest występ kapitana i lidera kadry Roberta Lewandowskiego.
Robert zagra, ale jeszcze nie wiem, czy od początku, czy wejdzie w drugiej połowie - przekazał. Spotkanie towarzyskie między Polską a Ukrainą rozpocznie się w niedzielę o godz. 17.30.


