Debiutująca na mundialu Republika Zielonego Przylądka po raz kolejny zaskoczyła piłkarski świat. W swoim drugim meczu grupy H mistrzostw świata w Miami afrykańska drużyna zremisowała z faworyzowanym Urugwajem 2:2. Spotkanie obfitowało w zwroty akcji, a wynik do ostatnich minut pozostawał sprawą otwartą.
- Republika Zielonego Przylądka po raz pierwszy w historii zdobyła bramkę na mistrzostwach świata.
- Spotkanie zakończyło się remisem 2:2, co komplikuje sytuację w grupie H.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Republika Zielonego Przylądka, która po raz pierwszy w historii występuje na piłkarskich mistrzostwach świata, nie przestaje zadziwiać kibiców i ekspertów. Po bezbramkowym remisie z Hiszpanią, tym razem afrykańska drużyna wywalczyła punkt w starciu z Urugwajem, jednym z faworytów grupy H. Zespół z Afryki nie tylko skutecznie się bronił, ale także potrafił zagrozić bramce rywali, prezentując odważną i ambitną grę.
Od początku spotkania Urugwajczycy starali się narzucić swoje warunki gry, prezentując wysoki pressing i dynamiczne ataki. Jednak podopieczni trenera Marcelo Bielsy długo nie potrafili sforsować defensywy rywali. W 21. minucie doszło do historycznego wydarzenia - Kevin Lenini zdobył pierwszą bramkę dla Republiki Zielonego Przylądka na mistrzostwach świata, trafiając bezpośrednio z rzutu wolnego. Piłka przeleciała między zawodnikami ustawionymi w murze i zaskoczyła urugwajskiego bramkarza.
Urugwaj odpowiedział dopiero pod koniec pierwszej połowy. W 44. minucie Maximiliano Araujo wykorzystał zamieszanie w polu karnym i doprowadził do wyrównania. Chwilę później, już w doliczonym czasie gry, Agustin Canobbio po efektownej akcji wyprowadził Urugwaj na prowadzenie.
Po zmianie stron Urugwajczycy kontrolowali przebieg gry, jednak nie potrafili podwyższyć prowadzenia. W 61. minucie doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji. Po serii błędów urugwajskiej defensywy, Helio Varela wykorzystał nieporozumienie między obrońcami a bramkarzem i doprowadził do wyrównania, strzelając do pustej bramki.
W końcówce spotkania Urugwaj dłużej utrzymywał się przy piłce, ale nie zdołał stworzyć wielu klarownych okazji do zdobycia zwycięskiego gola. Najbliżej szczęścia był Federico Valverde, jednak jego strzał z rzutu wolnego przeleciał nad poprzeczką.
Po dwóch kolejkach sytuacja w grupie H jest niezwykle zacięta. Hiszpania prowadzi po efektownym zwycięstwie 4:0 nad Arabią Saudyjską, natomiast Urugwaj i Republika Zielonego Przylądka mają po dwa punkty. O awansie do fazy pucharowej zdecydują ostatnie mecze grupowe, które odbędą się 26 czerwca. Republika Zielonego Przylądka zmierzy się z Arabią Saudyjską, a Urugwaj stanie naprzeciw Hiszpanii.


