21. kolejka piłkarskiej ekstraklasy przyniosła zwycięstwo broniącego tytułu mistrza Polski Lecha Poznań, który ograł przed własną publicznością Piast Gliwice 3:0, zbliżając się do czołówki tabeli. "Kolejorz" traci do lidera, którym jest Jagiellonia Białystok, cztery punkty. Tempa nie zwalnia za to Lechia Gdańsk, która pokonała Motor Lublin. W zupełnie innych nastrojach są natomiast kibice w Warszawie. Legia co prawda wywiozła z Katowic jeden punkt, ale wciąż pozostaje w strefie spadkowej. Jeśli w poniedziałek Bruk-Bet Termalika Nieciecza pokona Górnik Zabrze, to "Wojskowi" spadną na ostatnie miejsce w tabeli.
- Po więcej sportowych newsów zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Fani z Poznania mają powody do zadowolenia. Broniący tytułu mistrza Polski Lech pokonał u siebie Piast Gliwice i przypomniał czołówce tabeli PKO Ekstraklasy, że nie zamierza składać broni w walce o najwyższe lokaty. Bramki dla "Kolejorza" zdobyli Ali Gholizadeh, Pablo Rodriguez oraz Yannick Agnero, który w końcówce meczu wynik ustalił spotkania. Dla Lecha było to drugie z rzędu zwycięstwo w lidze. Podopieczni Nielsa Frederiksena zajmują szóste miejsce w tabeli. Piast jest dwunasty.
Tempa nie zwalnia za to Lechia. Gdańszczanie, którzy przystąpili do sezonu z pięcioma ujemnymi punktami, wygrali na wyjeździe w mroźnym Lublinie z Motorem 3:2. Bohaterem spotkania został Camilo Mena. Kolumbijczyk zdobył dwie bramki, w tym jedną z rzutu karnego, gdy w 73. minucie ustalił wynik. Pogoda sprawiła, że nie był to ładny mecz do oglądania. W takich okolicznościach zwykle jedna bramka więcej decyduje o korzystnym wyniku - przyznał trener Lechii John Carver. Jego podopieczni w siedmiu ostatnich meczach ligowych zanotowali pięć zwycięstw i dwa remisy, co przełożyło się na dziewiątą lokatę w tabeli. Motor zaś po drugiej porażce z rzędu jest czternasty i zbliża się do strefy spadkowej.
Po pięciu spotkaniach bez zwycięstwa, w tym czterech ligowych, przełamała się Pogoń. Piłkarze ze Szczecina dzięki bramce strzelonej już w piątej minucie meczu przez Paula Mukairu pokonali u siebie gdyńską Arkę 1:0 i awansowali na 13. pozycję. Porażka podopiecznych Dawida Szwargi sprawiła, że Arka zameldowała się w strefie spadkowej. Mają oni jednak do rozegrania mecz zaległy z Radomiakiem Radom, który z powodu problemów technicznych, ale też niesprzyjającej aury, został przełożony na inny termin.
Z kolei Jagiellonia Białystok zremisowała bezbramkowo z Cracovią. Spotkanie zostało rozegrane w Krakowie. Mimo potknięcia podopieczni Adriana Siemieńca z dorobkiem 36 punktów powiększyli przewagę nad wiceliderem Wisłą Płock do trzech punktów. "Nafciarze" przegrali u siebie z bardzo wzmocnionym w zimowej przerwie Widzewem Łódź 0:2. Bramki dla Łodzian zdobyli Sebastian Bergier (z rzutu karnego w 38. minucie) dla którego było to 11. ligowe trafienie oraz w końcówce meczu sprowadzony niedawno Duńczyk Emil Kornvig, który w tym sezonie spisywał się znakomicie m.in. w Lidze Europy w barwach SK Brann. Podopieczni Igora Jovicevicia mają 23 pkt i wydostali się ze strefy spadkowej. Obecnie są na 15. miejscu.
Czwartego z rzędu meczu, a trzeciego pod wodzą trenera Łukasza Tomczyka, nie wygrał natomiast Raków Częstochowa. Tym razem wicemistrz Polski - obecnie siódmy w tabeli - zremisował bezbramkowo w Lubinie z czwartym Zagłębiem.
Bilans Rakowa może smucić fanów znad Jasnej Góry, ale jest niczym wobec postawy piłkarzy Legii Warszawa, którzy nie wygrali meczu w ekstraklasie od... 28 września. Piątkowy remis z GKS Katowice na wyjeździe był dwunastym spotkaniem z rzędu "Wojskowych" w lidze bez zwycięstwa, co stanowi niechlubny rekord najbardziej utytułowanego klubu w Polsce najdłuższej serii bez zwycięstw na krajowym podwórku. Legia zawodzi niemal od początku sezonu -odpadła z Pucharu Polski, gdzie broniła tytułu wywalczonego w poprzednim sezonie, oraz już na etapie fazy ligowej zakończyła swój udział w Lidze Konferencji. W stolicy mają więc o czym myśleć. Mimo objęcia drużyny przez utytułowanego trenera Marka Papszuna, Legia po 21. kolejkach jest na przedostatnim miejscu, a jeśli w poniedziałek Bruk-Bet Termalika Nieciecza ogra znacznie wyżej notowany Górnik Zabrze, to stołeczny klub spadnie na ostatnie miejsce w tabeli.
Na ósmym miejscu - po zwycięstwie nad Radomiakiem Radom - plasuje się kielecka Korona. Spotkanie obu ekip zakończyło się skandalem. Po końcowym gwizdku doszło do regularniej bijatyki między piłkarzami i działaczami obu ekip, która zaczęła się od ataku kibica z Radomia na członka sztabu Korony. Wcześniej, sędziowie odesłali na trybuny trenera Radomiaka Goncalo Feio, który oskarżył sędziów o korupcje.


