Przed nami pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. We wtorek i środę na boiska wyjdą m.in. piłkarze Realu Madryt i Manchesteru City - ich starcie to hit tej fazy rozgrywek. Ciekawie zapowiadają się także inne spotkania. Rewanże odbędą się 17 i 18 marca.
- We wtorek i środę (10-11 marca) odbędą się pierwsze mecze 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów.
- Najwięcej emocji budzi starcie Realu Madryt z Manchesterem City - oba zespoły grają ze sobą piąty sezon z rzędu w fazie pucharowej LM.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Real i City zagrają w fazie pucharowej LM w... piątym sezonie z rzędu. Od rozgrywek 2021/22 w dwumeczu trzykrotnie lepsi byli "Królewscy", a raz awansowali podopieczni Hiszpana Josepa Guardioli.
Szczególnie zacięta była półfinałowa batalia w sezonie 2021/22. W pierwszym spotkaniu "The Citizens" zwyciężyli u siebie 4:3, a od 73. minuty rewanżu prowadzili 1:0. W 90. oraz pierwszej doliczonej minucie Real zdobył jednak dwie bramki, doprowadził do dogrywki, w której strzelił też gola na 3:1 i awansował.
Ostatnio te zespoły rywalizowały w 6. kolejce bieżącego sezonu. Wówczas na Santiago Bernabeu gospodarze prowadzili 1:0, by ostatecznie przegrać 1:2.
Łącznie w 15 dotychczasowych meczach obie strony odniosły po pięć zwycięstw i pięciokrotnie zremisowały.
W środę w Madrycie najprawdopodobniej zabraknie kontuzjowanego Francuza Kyliana Mbappe, najlepszego strzelca gospodarzy. Powinien za to wystąpić napastnik gości Erling Haaland, zdobywca łącznie 56 goli w 56 występach w Lidze Mistrzów. Norweg odpoczywał w weekend, gdy Manchester City wygrał z Newcastle United 3:1 w 1/8 finału Pucharu Anglii.
W Paryżu PSG będzie chciało wziąć rewanż na Chelsea za przegrany 0:3 finał klubowych mistrzostw świata w lipcu ubiegłego roku. Była to jedyna wygrana Londyńczyków w ostatnich sześciu spotkaniach tych ekip.
Paryżanie przystąpią do tego meczu po piątkowej porażce z AS Monaco (1:3) we francuskiej ekstraklasie. Hiszpański trener Luis Enrique przyznał, że mentalność jego piłkarzy nie jest taka, jakiej oczekuje.
Kiedy pojawiają się problemy, pierwsza "odłącza się" głowa. To dość typowe, choć to uczucie jest dziwne i złe, ale trzeba pamiętać, że to tylko jeden mecz. Pewność siebie to nie jest coś, co można kupić. Trzeba ją budować każdego dnia. Przechodzimy trudności, ale trzymamy się nadziei, że szybko uda się to zmienić - powiedział szkoleniowiec na łamach "L’Equipe".
Barcelona, której piłkarzami są Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny, rywalizować będzie z Newcastle United. Tego przeciwnika już poznała w tym sezonie - na inaugurację fazy ligowej pokonała go na wyjeździe 2:1. Oba gole dla Katalończyków zdobył wówczas Anglik Marcus Rashford.
Inną hiszpańsko-angielską parę tworzą Atletico Madryt i Tottenham Hotspur. Tu faworyt wydaje się oczywisty, biorąc pod uwagę, że Londyńczycy walczą o utrzymanie w Premier League, a podopieczni argentyńskiego trenera Diego Simeone - o podium La Ligi. Z drugiej strony, to "Koguty", które w poprzednim sezonie triumfowały w Lidze Europy, zakwalifikowały się bezpośrednio do 1/8 finału, a Atletico musiało w barażach wyeliminować Club Brugge.
Pierwszą przeszkodą w fazie pucharowej Arsenalu Londyn, który wygrał wszystkie osiem spotkań rundy zasadniczej (ligowej), będzie Bayer Leverkusen. To szczególny pojedynek dla Niemca Kaia Havertza, który trafił do akademii "Aptekarzy" w wieku 11 lat, a później strzelił dla seniorskiej drużyny 46 goli w 150 występach. W 2020 trafił do Chelsea Londyn, a od 2023 roku broni barw "Kanonierów". Inny piłkarz Arsenalu Ekwadorczyk Piero Hincapie jest wypożyczony do tego klubu właśnie z Bayeru.
Trudne zadanie czeka Atalantę Bergamo Nicoli Zalewskiego, która wyeliminowała w barażu Borussię Dortmund (0:2 i 4:1), ale teraz przyjdzie jej zmierzyć się z jeszcze silniejszym niemieckim rywalem - Bayernem Monachium.
Łatwo wskazać faworyta dwumeczu między Liverpoolem a Galatasaray Stambuł, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że turecki zespół zakwalifikował się do 1/8 finału po raz pierwszy od 12 lat. Inne światło na te starcia rzuca jednak fakt, że oba kluby spotkały się już w fazie ligowej bieżącego sezonu w Stambule i wówczas to gospodarze wygrali 1:0 po golu Nigeryjczyka Victora Osimhena.
Największym outsiderem tej rundy jest norweskie Bodoe/Glimt, które rozgrywa debiutancki sezon w Lidze Mistrzów. W starciu ze Sportingiem Lizbona nie jest jednak skazane na pożarcie, biorąc pod uwagę wyniki czterech ostatnich meczów klubu ze Skandynawii: 3:1 z Manchesterem City, 2:1 z Atletico Madryt oraz 3:1 i 2:1 z Interem Mediolan w barażu o awans do 1/8 finału.
Finał trwającej edycji LM zostanie rozegrany 30 maja w Budapeszcie.
10 marca, wtorek
Galatasaray Stambuł - Liverpool (godz. 18.45)
Atalanta Bergamo - Bayern Monachium (21.00)
Atletico Madryt - Tottenham Hotspur (21.00)
Newcastle United - Barcelona (21.00)
11 marca, środa
Bayer Leverkusen - Arsenal Londyn (18.45)
Bodoe/Glimt - Sporting Lizbona (21.00)
Paris Saint-Germain - Chelsea Londyn (21.00)
Real Madryt - Manchester City (21.00)


