Zwłoki dwóch mężczyzn znaleziono w weekend w jednym z domów w Rybniku (Śląskie). Z nieoficjalnych informacji wynika, że to Jerzy H., były prokurator apelacyjny z Katowic, skazany przed laty za wyłudzenia, oraz jego syn. Sprawę wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury.
- Policja potwierdza odnalezienie ciał, tożsamości nie komentuje; informacje potwierdzają inne źródła w policji i prokuraturze.
- Jerzy H. był szefem Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach od 1993 roku, jego kariera zakończyła się w związku z zarzutami wyłudzeń.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Na ciałach nie było widocznych obrażeń, sekcja zwłok ma dać odpowiedź na pytanie, co było przyczyną ich śmierci.
Informację o odnalezieniu zwłok potwierdził mł. asp. Szymon Muras z Komendy Miejskiej Policji w Rybniku. To zdarzenie miało miejsce 7 marca. Przed godz. 13 otrzymaliśmy informację, że na jednej z posesji przy ul. Platanowej znaleziono ciała dwóch mężczyzn w wieku 68 i 41 lat. Na miejscu był prokurator, który zarządził sekcję zwłok - powiedział policjant.
Policjant nie chciał potwierdzić, że chodzi o Jerzego H. i jego syna. Taką informację PAP uzyskała w dwóch innych źródłach w policji i w prokuraturze.
Kluczową kwestią będzie sekcja zwłok, która zostanie przeprowadzona i wyznaczy dalszy kierunek postępowania. Zapewne zostaną też zlecone badania histopatologiczne i toksykologiczne, to zapewne da odpowiedź na pytanie, co było przyczyną zgonu obu tych osób - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Agnieszka Bukowska.
Jerzy H. szefem Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach został w 1993 r. Jego karierę zakończyła publikacja tygodnika "Newsweek", który w 2002 r. napisał, że H. wydaje więcej niż zarabia, mieszka w luksusowej willi i jeździ drogim autem.
Ówczesna minister sprawiedliwości Barbara Piwnik przekazała sprawę do zbadania krakowskiej prokuraturze.
Były prokurator apelacyjny został oskarżony o wyłudzenie 1,7 mln zł, przez blisko trzy lata był aresztowany. Jak wynika z ustaleń postępowania, w latach 1993-2002 zapraszał szefów firm na spotkania, podczas których przedstawiał im trudną sytuację prokuratury, wskazując na jej potrzeby i braki, np. sprzętu biurowego. W rzeczywistości sprzętu nie kupowano, a pieniądze trafiały do kieszeni oskarżonego. W ten sposób - według prokuratury i sądu - miało zostać oszukanych 65 firm i osób, a przypadków przekazania pieniędzy - około 300.
W marcu 2013 r. Jerzy H. został za to prawomocnie skazany na osiem lat więzienia. Poza wyłudzeniami i podrabianiem dokumentów został też oskarżony o utrudnianie postępowania poprzez nakłanianie do fałszywych zeznań.
Te czyny już się przedawniły, dlatego sąd umorzył postępowanie w tym zakresie.
Jerzy H. nie przyznawał się do winy. Podczas wielogodzinnych wyjaśnień przed sądem mówił m.in., że traktował prokuraturę apelacyjną jak dzieło swego życia i "oszukiwanie jej byłoby jak okradanie własnej rodziny".


