Bartosz Zmarzlik wygrał piątą rundę żużlowego cyklu Grand Prix we Wrocławiu na Stadionie Olimpijskim. Polak został liderem w klasyfikacji generalnej indywidualnych mistrzostw świata. Zawody opóźniły się o blisko trzy godziny z powodu opadów deszczu.
- Bartosz Zmarzlik wygrał żużlowe Grand Prix Polski na torze Stadionu Olimpijskiego we Wrocławiu i został liderem w klasyfikacji generalnej indywidualnych mistrzostw świata.
- Drugie miejsce zajął Brytyjczyk Robert Lambert, a trzecie Duńczyk Michael Jepsen Jensen.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Przez prawie całą sobotę we Wrocławiu była piękna słoneczna pogoda, ale wieczorem nadciągnęła nad Stadion Olimpijski potężna burza. Deszczu było tak dużo, że w krótkim czasie tor żużlowy zamienił się w tor wodny. Zalany został też park maszyn, z którego teamy zawodników musiały wynosić sprzęt na wyżej położone miejsca.
Ściganiu w takich warunkach sprzeciwiali się żużlowcy, ale dyrektor cyklu Phil Morris liczył na poprawę aury i zwlekał z podjęciem decyzji o odwołaniu zawodów. Brytyjczyk dopiął swego i po odprowadzeniu wody z blisko trzygodzinnym opóźnieniem zawodnicy wyjechali do pierwszego biegu.
W dwóch pierwszych seriach wygrywali tylko zawodnicy startujący z czwartego pola i nie było już żużlowca z kompletem punktów. W turnieju nie jechali też już Jack Holder i Jason Doyle. Australijczycy groźnie upadli w biegu siódmym i nie byli zdolni do dalszej jazdy. W kolejnych biegach zastąpili ich dwaj juniorzy miejscowej Betard Sparty: Marcel Kowolik i Nikodem Mikołajczyk.
Przed ostatnią serią nie było zawodnika, który byłby pewny awansu do finału. Po dziewięć punktów mieli m.in. Duńczyk Anders Thomsen, Australijczyk Brady Kurtz, a broniący tytułu Bartosz Zmarzlik tracił tylko jeden. Kurtz wygrał swój ostatni wyścig i jako pierwszy zameldował się w finale. Trzy punkty zdobył także w ostatniej serii Zmarzlik i przy potknięciu rywali, także zameldował się w najlepszej czwórce turnieju.
W półfinałach z Polaków pojechali również Patryk Dudek i startujący we Wrocławiu z dziką kartą Maciej Janowski, ale nie zdołali wygrać i odpadli z turnieju. Finał uzupełnili Brytyjczyk Robert Lambert i Duńczyk Michael Jepsen Jensen. W finale Kurtz wybrał tor pierwszy, a Zmarzlik czwarty. Polak wyszedł najlepiej ze startu, a później skutecznie obronił się przed atakiem Australijczyka. Ten popełnił jeszcze błąd, co kosztowało go spadek z drugiego miejsca na czwarte.
Po zasadniczej części turnieju ściganie na Stadionie Olimpijskim zakończyli pozostali Polacy – Kacper Woryna i wracający do cyklu po kontuzji Dominik Kubera. Także dwaj juniorzy Sparty nie zdołali przebić się do biegów ostatniej szansy.
- 1. Bartosz Zmarzlik (Polska)
- 2. Robert Lambert (Wielka Brytania)
- 3. Michael Jepsen Jensen (Dania)
- 4. Brady Kurtz (Australia)
- 5. Anders Thomsen (Dania)
- 6. Patryk Dudek (Polska)
- 7. Leon Madsen (Dania)
- 8. Jan Kvech (Czechy)
- ...
- 10. Maciej Janowski (Polska)
- 12. Kacper Woryna (Polska)
- 14. Dominik Kubera (Polska)
- 16. Marcel Kowolik (Polska)
- 1. Bartosz Zmarzlik (Polska) 82 pkt
- 2. Brady Kurtz (Australia) 79
- 3. Robert Lambert (W. Brytania) 63
- 4. Michael Jepsen Jensen (Dania) 61
- 5. Jack Holder (Australia) 55
- 6. Max Fricke (Australia) 50
- 7. Kacper Woryna (Polska) 49
- 8. Leon Madsen (Dania) 45
- 9. Patryk Dudek (Polska) 40
- 10. Jason Doyle (Australia) 39
- ...
- 14. Dominik Kubera (Polska) 20
- 18. Maciej Janowski (Polska) 11
- 22. Marcel Kowolik (Polska) 1
- 11 lipca - Malilla (Szwecja)
- 1 sierpnia - Łódź (Polska)
- 8 sierpnia - Ryga (Łotwa)
- 12 września - Vojens (Dania)
- 26 września - Toruń (Polska)


