AS Roma pokonała Lazio 4:1 w niedzielnych derbach Rzymu w 31. kolejce włoskiej ekstraklasy piłkarskiej. To dziewiąte zwycięstwo drużyny polskiego bramkarza Wojciecha Szczęsnego w dziesięciu ostatnich meczach ligowych.

AS Roma pokonała Lazio 4:1 /ALESSANDRO DI MEO /PAP/EPA

Roma, dzięki wygranej, zbliżyła się do drugiego w tabeli Napoli. Oba zespoły dzielą teraz już tylko cztery punkty. Wicelider zestawienia uległ nieoczekiwanie na wyjeździe Udinese Calcio 1:3.

Szczęsny rozegrał 90 minut. Bramkę wpuścił na kwadrans przed zakończeniem spotkania. Piłkę głową w polu karnym zagrał Niemiec polskiego pochodzenia Miroslav Klose, a na listę strzelców wpisał się Marco Parolo. Polski bramkarz mnógł lepiej się zachować przy interwencji, ponieważ wybiegł, by wybić piłkę, ale się z nią minął. To znacznie ułatwiło zadanie rywalom.

W barwach Romy do siatki trafiali: Stephan El Shaarawy (15), Edin Dżeko (64), Alessandro Florenzi (83) i Diego Perotti (87).
Mecz odbył się przy wielu pustych miejscach. Kibice nie przyszli na stadion na znak protestu. Nie zgadzają się na wprowadzone wcześniej środki bezpieczeństwa.

Od 70. minuty na boisko we Florencji wszedł Jakub Błaszczykowski, ale Fiorentina zremisowała tylko z Sampdorią 1:1. Ekipa polskiego pomocnika znajduje się na czwartym miejscu w tabeli i do trzeciej Romy traci siedem punktów.

Całe spotkanie w barwach Palermo rozegrał polski obrońca Thiago Cionek. Jego drużyna przegrała jednak z Chievo Weroną 1:3 i nadal musi walczyć o utrzymanie w ekstraklasie.

Dzień wcześniej zwycięstwo odnieśli piłkarze Juventusu Turyn. "Stara Dama" zmierza pewnie po piąty z rzędu tytuł mistrzowski. W sobotę wygrała u siebie 1:0 z Empoli z Piotrem Zielińskim i Łukaszem Skorupskim w składzie. Zwycięską bramkę zdobył w końcówce pierwszej połowy Chorwat Mario Mandzukic. Broniący tytułu Juventus ma 73 punkty i o sześć wyprzedza wicelidera Napoli.

Złą wiadomością dla Juventusu była kontuzja Giorgio Chielliniego w drugiej połowie. Włoch dopiero co wrócił na boisko po kilku tygodniach przerwy spowodowanej urazem. Wygląda na to, że pogłębiły się problemy z łydką, które wyeliminowały go ostatnio z gry.

Zieliński i Skorupski grali od pierwszej do ostatniej minuty. Bramkarz popełnił poważny błąd, kiedy wybiegł przed pole karne by wybić piłkę, ale w nią nie trafił. Zdążył jednak wrócić w ostatniej chwili i zatrzymać Kolumbijczyka Juana Cuadrado.

Skorupski był jednak nieoceniony w kilku innych sytuacjach, w tym przy "potrójnej" interwencji w jednej akcji, po strzałach Alvaro Moraty, Kwadwo Asamoah oraz Simone Zazy.

We wcześniejszym sobotnim spotkaniu Sassuolo pokonało na wyjeździe zagrożone spadkiem Carpi 3:1 i wciąż liczy się w walce o awans do europejskich pucharów.

Wszystkie spotkania 31. kolejki Serie A rozpoczęła minuta ciszy. W ten sposób uhonorowano zmarłego trenera i piłkarza reprezentacji Włoch, legendy Milanu Cesare Maldiniego. 

(mal)