Polscy łyżwiarze figurowi na razie nie zdobyli na igrzyskach medalu, ale mają za to zdjęcie z jednym z najsłynniejszych raperów Snoop Doggiem i gwiazdą amerykańskiej telewizji Marthą Stewart. Wszystko przez "Pieroguszkę" - poduszkę w kształcie pieroga, szytą w Katowicach na warsztatach dla osób niepełnosprawnych, o której dzięki naszym sportowcom mówią światowe media.
- Snoop Dogg w końcu otrzymał "Pieroguszkę" od polskich sportowców.
- Gadżet zachwycił nie tylko rapera, ale też kibiców i media z wielu regionów świata.
- "Pieroguszka" stała się maskotką polskich łyżwiarzy figurowych w trakcie igrzysk.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Polska olimpijska reprezentacja poinformowała, że w końcu na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie udało im się spotkać amerykańskiego rapera, który miał zachwycić się "Pieroguszką" - poduszką w kształcie pieroga, którą sportowcy przywieźli na igrzyska. Nasi łyżwiarze pokazują się z nią w trakcie prezentacji wyników, więc "Pieroguszka" wielokrotnie była pokazywana w czasie transmisji z igrzysk. Jej wygląd i fakt, że Polacy zdecydowali się na prezentację najbardziej znanego polskiego przysmaku, spodobał się wielu obserwatorom igrzysk. "Pieroguszka" szybko zyskała popularność - pytać o nią miał też właśnie amerykański raper, o czym opowiadała nasza reprezentantka Jekaterina Kurakowa.
Snoop Dogg przez kogoś dotarł do nas. Podczas treningu także mamy mixed-zone (strefie, w której udzielane są wywiady - przyp. RMF FM), lecz tym razem byli tam dziennikarze. Pomyślałam sobie: "Ale dziwnie", bo zazwyczaj przy treningu nikt nie czeka. I pani powiedziała, że Snoop Dogg oczekuje, z kim się skontaktować, żeby dostać tę zabawkę - powiedziała łyżwiarka w rozmowie z Interią.
Spotkanie zostało przypieczętowane zdjęciem i nagraniem ze Snoop Doggiem i Marthą Stewart - ikoną amerykańskiej telewizji, która ma polskie pochodzenie. Kocham Polskę - mówi na nagraniu znany producent.
Nie tylko znane osoby chciałyby mieć "Pieroguszkę". Spółdzielnia Socjalna Honolulu w pewnym momencie musiała wstrzymać zamówienia, bo było ich tak wiele. Jesteśmy spółdzielnią socjalną, prowadzimy warsztaty, na których produkujemy takie pierogi i sprzedamy w internecie. Nie wiedzieliśmy, że ten pojedzie do Mediolanu. Zobaczyliśmy dopiero na zdjęciach. Potem odezwał się do nas związek, zamówił kolejne, które są w drodze do Mediolanu - stwierdził prezes Przemysław Sołtysik.
Przyznał, że spółdzielnia, po informacjach z igrzysk, zanotowała duży skok popularności.
Nie spodziewaliśmy się tego. Nie wyrabiamy się z realizacją zamówień - mówił.
W spółdzielni pracują osoby niepełnosprawne. Jest to też miejsce integracji.
Istnieje ponad 10 lat. Początkowo prowadziliśmy lokal gastronomiczny, ale w czasie pandemii musieliśmy znaleźć coś, czym moglibyśmy się zająć w międzyczasie. Zaczęliśmy więc szyć "Pieroguszki", założyliśmy sklep, który działa do dziś - powiedział Sołtysik.
Zaznaczył, że działalność gastronomiczna nie miała nic wspólnego z pierogami, lokal też funkcjonuje.
"Pieroguszki" powstają podczas warsztatów rękodzielniczych. Wszystko jest ręcznie wyszywane. Produkcją zajmuje się pięć osób, teraz mają naprawdę co robić. Wykonanie jednej trwa kilkadziesiąt minut - stwierdził prezes.
"Pieroguszkę" będzie dziś można pewnie zobaczyć podczas wieczornego finału solistek. Polskę będzie reprezentować Jekaterina Kurakowa. Start o 19:00.


