Reprezentacja Polski przegrała z Islandią 23:31 (10:13) w swoim drugim meczu pierwszej rundy mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych. Porażka znacznie komplikuje sytuację Biało-Czerwonych w walce o awans do kolejnej fazy turnieju.
- Polska przegrała drugi mecz w fazie grupowej mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych.
- Awans do kolejnej rundy jest poważnie zagrożony.
- Kolejny mecz Polska rozegra z Włochami.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Spotkanie rozpoczęło się obiecująco dla polskiej drużyny - pierwszą bramkę zdobył Michał Olejniczak, a Piotr Jarosiewicz wykorzystał rzut karny. Początkowe minuty były wyrównane, a Polacy prezentowali dużą ambicję i skuteczność w obronie. Miłosz Wałach w bramce popisywał się świetnymi interwencjami, osiągając momentami 50-procentową skuteczność.
Jednak Islandczycy, typowani do czołowych miejsc turnieju, szybko wykorzystali błędy Polaków. Brak skuteczności w ataku i nieudane próby gry w przewadze sprawiły, że rywale zaczęli budować przewagę. Do przerwy Islandia prowadziła 13:10.
Po zmianie stron kapitan Arkadiusz Moryto zdobył dwa gole, ale Islandczycy nie pozwalali Polakom na zmniejszenie strat. Kolejne błędy w rozegraniu i faule w ataku skutkowały powiększaniem przewagi rywali.
Na niespełna kwadrans przed końcem różnica wynosiła już dziesięć bramek (15:25), a polscy kibice nie kryli rozczarowania. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 23:31 na korzyść Islandii.
Druga porażka Polaków w turnieju sprawia, że ich szanse na awans do kolejnej fazy są mocno ograniczone. Ostateczny układ tabeli zależy również od wyniku wieczornego meczu Węgry - Włochy. Ewentualna wygrana Węgrów może przekreślić marzenia Biało-Czerwonych o dalszej grze.
We wtorek Polacy zmierzą się z reprezentacją Włoch. To spotkanie będzie ostatnią szansą na poprawę bilansu i zachowanie nadziei na awans.


