Liga Mistrzów i Liga Europy dostarczyły nam wielu emocji i niespodzianek. Fani piłki nożnej nie powinni zapadać w sen zimowy na najbliższe 2 tygodnie, gdyż już od dzisiaj startuje weekend pełen piłkarskich szlagierów.

Liga Mistrzów i Liga Europy dostarczyły nam wielu emocji i niespodzianek. Fani piłki nożnej nie powinni zapadać w sen zimowy na najbliższe 2 tygodnie, gdyż już od dzisiaj startuje weekend pełen piłkarskich szlagierów.
zdj. ilustracyjne /FACUNDO ARRIZABALAGA /PAP/EPA


Gra o tronEkstraklasie

Weekend pełen emocji piłkarskich zaczynamy od Ekstraklasy. W sobotę w Zabrzu miejsce będzie miało starcie, którego nie powstydziłby się sam autor wspomnianej wcześniej "Gry o Tron" George R.R. Martin. Lider tabeli Górnik zmierzy się z będącym na 3. pozycji Lechem Poznań. Zwycięzca tego pojedynku nie tylko zgarnie 3 punkty, ale również stanie się samodzielnym liderem Ekstraklasy.

Próba dogonienia czołówki

Jutro o 20:45 Sevilla, która aktualnie znajduje się na 5. miejscu La Liga, stanie w szranki z liderem Primera Division, FC Barceloną. Podopieczni Eduardo Berizzo walczą nie o pozycję lidera, a o dogonienie czołówki.

Jeżeli Sevilli uda się pokonać Dumę Katalonii, mogą zająć oni 3. pozycję w lidze. Oczywiście, taka sytuacja będzie miała miejsce, jeżeli będący nad Sevillą, Real i Atletico przegrają lub zremisują swoje mecze.

Arcyważne spotkania na górze tabeli

W tym tygodniu nie obędzie się również bez hitów w Bundeslidze. Tutaj do walki o punkty staną ze sobą kluby zajmujące pozycje 1-4. Sobota może stać się kluczowa dla niemieckiej ekstraklasy i wyklarować lidera jesiennej kolejki. Najpierw o 15:30 RB Lipsk zajmujące 3. pozycję podejmie u siebie Hannover, które ma ochotę pokonać zeszłoroczny fenomen i wskoczyć na podium.

Jednak oczy wszystkich tego wieczora będą skierowane na Signal Iduna Park, gdzie beznadziejnie grająca w Lidze Mistrzów Borussia, będzie chciała zachować twarz i pokonać obecnego lidera Bayern Monachium. Także polscy fani nie mogą narzekać, gdyż wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że od pierwszej minuty zagra Robert Lewandowski.

Manchester vs. Londyn

W przypadku tej kolejki Premier League, liczy się tylko pojedynek pomiędzy klubami z Manchesteru a klubami z Londynu. Najpierw o 15:15 fenomenalny w tym roku Manchester City Pepa Guardioli zagra z chcącym wskoczyć do czołówki Arsenalem.

O 17:30 nastąpi prawdziwa eskalacja nienawiści. Manchester United, który pod wodzą Jose Mourinho, wreszcie choć trochę przypomina stare dobre Czerwone Diabły, zawita do Londynu, gdzie dręczona serią beznadziejnych spotkań Chelsea Londyn spróbuje powtórzyć wyczyn sprzed roku i pokonać ManU 4-0. Mecz jest emocjonalny zwłaszcza dla fanów The Blues, których spora część do tej pory nie wybaczyła Mourinho objęcia posady szkoleniowca u jednego z największych rywali.

(pb)