​Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) rozważa interwencję w związku z niepokojącymi doniesieniami dotyczącymi stosowania kwasu hialuronowego przez skoczków narciarskich. Według niemieckich mediów niektórzy zawodnicy mieli wstrzykiwać sobie tę substancję w intymne części ciała, by poprawić swoje wyniki.

  • Niemiecki dziennik "Bild" ujawnił, że niektórzy skoczkowie narciarscy mieli stosować iniekcje kwasu hialuronowego w okolice intymne, by zwiększyć obwód ciała.
  • Celem tej praktyki miało być powiększenie powierzchni kombinezonu, co może wpływać na lepsze osiągi podczas skoku.
  • Kwas hialuronowy nie znajduje się obecnie na liście substancji zakazanych przez WADA.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Na początku roku niemiecki "Bild" opisał przypadki rzekomego stosowania przez skoczków narciarskich iniekcji kwasu hialuronowego w okolice intymne. Według doniesień zabieg miał na celu tymczasowe zwiększenie obwodu ciała podczas pomiaru kombinezonów, co pozwalało uzyskać luźniejszy strój i potencjalnie lepsze wyniki podczas zawodów. 

Według informacji gazety sportowcy mieli również stosować inne metody, takie jak wsypywanie gliny do bielizny. Wszystko po to, by oszukać skanery 3D, które mierzą kombinezony od najniższego punktu ciała. Dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich, Sandro Pertile, podkreślił, że każdy dodatkowy centymetr w kombinezonie ma znaczenie. 

Wcześniejsze przypadki manipulacji

To nie pierwszy raz, gdy skoczkowie narciarscy są oskarżani o nieuczciwe praktyki związane z kombinezonami. W zeszłym roku dwóch norweskich medalistów olimpijskich zostało zawieszonych na trzy miesiące za potajemne poprawki w okolicy krocza swoich strojów. Trenerzy i członkowie sztabu szkoleniowego otrzymali jeszcze surowsze kary. 

Badania naukowe potwierdzają, że nawet niewielka zmiana rozmiaru kombinezonu może znacząco wpłynąć na osiągane odległości. Analizy opublikowane na łamach "Frontiers" wykazały, że każde 2 cm w obwodzie skafandra zwiększało siłę nośną o 5 proc. Stwierdzono, że zmiana rozmiaru skafandra o 2 cm odpowiadała dodatkowym 5,8 metra długości skoku.

WADA reaguje na doniesienia

Światowa Agencja Antydopingowa oficjalnie odniosła się do sprawy. Prezes WADA, Witold Bańka, zapewnił, że agencja przyjrzy się zarzutom. Dyrektor generalny WADA, Olivier Niggli, podkreślił, że jeśli pojawią się jakiekolwiek dowody, zostaną podjęte odpowiednie kroki. 

Zgodnie z przepisami WADA, każda metoda zagrażająca zdrowiu sportowca i sprzeczna z duchem sportu jest zakazana. Lekarze ostrzegają, że wstrzykiwanie kwasu hialuronowego lub parafiny w okolice intymne może być niebezpieczne i nie jest zalecane z medycznego punktu widzenia. 

Kwas hialuronowy nie jest obecnie zakazany przez Światową Agencję Antydopingową. Jednak władze WADA zapowiedziały, że są gotowe przyjrzeć się sprawie, jeśli wpłynie oficjalna skarga. Niggli przyznał, że nie zna szczegółów dotyczących wpływu takich praktyk na wyniki w skokach narciarskich, ale agencja nie wyklucza podjęcia działań.