Piłkarze Manchesteru United, Tottenhamu Hotspur i Romy odnieśli zwycięstwa w pierwszych meczach 1/16 finału Ligi Europy. Dobrą "zaliczkę" przed rewanżem 25 lutego po remisie w Belgradzie ma AC Milan.

Piłkarze Manchesteru United, Tottenhamu Hotspur i Romy odnieśli zwycięstwa w pierwszych meczach 1/16 finału Ligi Europy. Dobrą "zaliczkę" przed rewanżem 25 lutego po remisie w Belgradzie ma AC Milan.
Piłkarze Manchesteru United cieszą się po golu /ALESSANDRO DI MARCO /PAP/EPA

Manchester United, który z powodu obostrzeń związanych z pandemią Covid-19 grał w Turynie ("gospodarzem" tego spotkania był Real Sociedad San Sebastian), nie dał żadnych szans rywalowi z Hiszpanii. Po raz kolejny w ekipie "Czerwonych Diabłów" bardzo dobrze spisał się Portugalczyk Bruno Fernandes, który zdobył dwie bramki. Swoje gole tego wieczora strzelili również Marcus Rashford i Walijczyk Daniel James. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:0.

Tottenham grający na wyjeździe w Budapeszcie z austriackim Wolfsberger AC również nie pozostawił złudzeń rywalowi, strzelając trzy gole już do przerwy. Do siatki trafili kolejno Koreańczyk Son Heung-Min, Walijczyk Gareth Bale i Brazylijczyk Lucas Moura. Później "Wilki" zdołały zmniejszyć stratę po bramce Michaela Liendla z rzutu karnego, jednak ostatnie słowo należało do "Kogutów" - wynik na 4:1 ustalił Brazylijczyk Carlos Vinicius.


Losy tych dwumeczów są już praktycznie przesądzone, natomiast sporo pracy w rewanżu wciąż będzie miał inny angielski klub Leicester City. "Lisy" tylko zremisowały w Pradze ze Slavią 0:0.

Na wyjeździe zremisował swoje spotkanie również AC Milan. W Belgradzie padły cztery bramki - w tym jedna samobójcza i dwie z rzutów karnych. Goście objęli prowadzenie, gdy swojego bramkarza pokonał piłkarz Crvenej Zvezdy Radovan Pankov. Wyrównał strzałem z karnego Gabończyk Guelor Kanga, ale Milan znów prowadził kilka minut później, gdy "jedenastkę" wykorzystał Francuz Theo Hernandez. W doliczonym czasie drugiej połowy Pankov zrehabilitował się za wcześniejszy błąd i ustalił wynik na 2:2.

Łatwiej poszło innemu włoskiemu klubowi - Romie. Zespół ze stolicy pewnie wygrał na wyjeździe ze Sportingiem Braga 2:0, a na listę strzelców wpisali się Bośniak Edin Dżeko i Hiszpan Borja Mayoral.


W spotkaniu Dynama Kijów z FC Brugge na Ukrainie padł remis 1:1. W zespole gospodarzy do 81. minuty grał Tomasz Kędziora.

Nietypowy przebieg miał mecz w Bernie, gdzie zespół Young Boys do przerwy niespodziewanie prowadził z Bayerem Leverkusen 3:0. W drugiej połowie jeden z czołowych niemieckich klubów zdołał odrobić całą stratę, jednak w końcówce stracił gola na 3:4. Taki wynik na wyjeździe wciąż pozwala "Aptekarzom" myśleć o awansie do 1/8 finału.

Rewanże zaplanowano na 25 lutego, z wyjątkiem meczu Tottenham Hotspur - Wolfsberger AC, który odbędzie się dzień wcześniej. Finał ma zostać rozegrany 26 maja w Gdańsku.