Rosnące wpływy prawicy w Europie mogą doprowadzić do głębokiego kryzysu Unii Europejskiej - ostrzega niemiecki dziennik "Süddeutsche Zeitung". Według gazety ewentualne zwycięstwa ugrupowań konserwatywnych we Francji i Polsce w 2027 roku mogą przesunąć Wspólnotę na kurs nacjonalistyczny i ograniczyć jej rolę do gospodarczej współpracy.
- "Süddeutsche Zeitung" ostrzega, że zwycięstwo prawicy w wyborach we Francji i Polsce w 2027 roku może zagrozić istnieniu Unii Europejskiej jako sojuszu liberalnych demokracji.
- Gazeta wskazuje na rosnące zagrożenia: wzrost prawicowego ekstremizmu, upadek gospodarczy, ryzyko wojny i katastrofę klimatyczną.
- Według dziennika Wspólnota ma niecałe dwa lata, by przekonać obywateli do swojej wartości i wzmocnić wspólną politykę, zwłaszcza w zakresie obronności i gospodarki.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
"Süddeutsche Zeitung" nakreślił w artykule wizję czterech jeźdźców Apokalipsy, którzy sieją obecnie strach i przerażenie w Niemczech.
"Zwiastują oni wzrost prawicowego ekstremizmu, upadek gospodarczy, trzecią wojnę światową, katastrofę klimatyczną. Każdy z nich ma twarz Donalda Trumpa" - zaznaczył dziennik. Jak dodał, "nikt nie traktuje poważnie piątego jeźdźca apokalipsy", który - według gazety - zwiastuje upadek UE w 2027 roku.
W opinii niemieckiego dziennika Unia Europejska jako projekt polityczny jest poważnie zagrożona przez machinę wojenną Rosji, potęgę gospodarczą Chin, a przede wszystkim przez "burzyciela Donalda Trumpa". "Najbardziej przerażające jest to, że nigdzie w Europie nikt nie wydaje się poważnie martwić o UE. A przecież są powody do paniki" - ocenił dziennik.
Wskazał, że już teraz w niektórych krajach członkowskich następuje odejście od podstawowych zasad Wspólnoty. Jako przykłady "SZ" podał Węgry, Słowację, a także - w kontekście wsparcia dla Ukrainy - Czechy. Zdaniem gazety przełomowe mogłyby okazać się ewentualne zwycięstwa prawicy we Francji i w Polsce, które przesunęłyby Wspólnotę w stronę nacjonalistycznego kursu i ograniczyły ją do roli wspólnej przestrzeni gospodarczej.
W ocenie "SZ" zostały niecałe dwa lata, aby przekonać obywateli, że UE działa. Według gazety do 2027 roku UE musiałaby wyraźnie przyspieszyć rozwój gospodarczy, przyjąć nowy wieloletni budżet oraz doprowadzić do pełnego funkcjonowania wspólnego systemu azylowego. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak stworzenie wspólnej polityki obronnej, a w dłuższej perspektywie także podwalin pod europejską armię.
Niemiecki dziennik ocenił, że uzależnienie bezpieczeństwa Starego Kontynentu od Stanów Zjednoczonych było jednym z największych błędów konstrukcyjnych UE.
"Ocalenie UE jest kluczem do powstrzymania wszystkich innych jeźdźców Apokalipsy. W idealnym świecie odbywałyby się teraz masowe demonstracje na rzecz wspólnej polityki europejskiej. W rzeczywistości bardziej prawdopodobne jest, że wielka idea, która przez 80 lat zapewniała kontynentowi pokój, wolność, demokrację i dobrobyt, zginie z powodu braku zainteresowania obywateli" - konkluduje "Süddeutsche Zeitung".


