FC Barcelona niespodziewanie pogubiła punkty w starciu z Betisem Sewilla. „Duma Katalonii” zremisowała 1:1, jednak po ostatnim gwizdku więcej się mówi o błędnej decyzji sędziego niż o sensacyjnym podziale punktów.

Lionel Messi /PAP/EPA/JULIO MUNOZ /PAP/EPA

PO pierwszej bezbarwnej połowie, do ataku niespodziewanie ruszyli piłkarze z Andaluzji. Na początku Daniego Ceballosa trafił w poprzeczkę, a następnie Rubena Castro strzelił w słupek. W końcu w 75. minucie po zamieszaniu w polu karnym piłkę do siatki skierował Alex Alegria.

Od tego momentu spotkanie nabrało rumieńców. "Duma Katalonii" odważnie zaatakowała, czego efektem była ładna akcja zwieńczona strzałem Jordiego Alby. Obrońca gospodarzy wybił piłkę w ostatniej chwili, choć jak wykazały powtórki telewizyjne - futbolówka przekroczyła linię bramkową całym obwodem.

Ostatecznie FC Barcelona doprowadziła do remisu. W 90. minucie podanie od Lionela Messiego wykorzystał Urugwajczyk Luis Suarez.