Lech Poznań w meczu drugiej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów pokonał na wyjeździe 2:0 FK Sarajewo. Bramki dla Kolejorza zdobyli Hamalainen i Thomalla.

Po burdach w Sarajewie: "To kibice Lecha Poznań zostali sprowokowani"

Nocna bójka między fanami Lecha Poznań a kibicami FK Sarajewo to nie pierwszy podobny incydent w ciągu ostatniej doby. Jak twierdzi rzecznik poznańskiego klubu Łukasz Borowicz, wczoraj wieczorem w Sarajewie zaatakowani zostali też kibice zaprzyjaźnionej z Lechem - Cracovii. Jak sugeruje, do... czytaj więcej

Jeszcze przed meczem trochę emocji dostarczył kibicom trener Lecha Maciej Skorża. W wyjściowym składzie postawił on powiem na Niemca Denisa Thomallę, przez co na ławce mecz rozpoczął Marcin Robak. Do Robaka szybko dołączył też Karol Linetty, który z powodu kontuzji musiał opuścić boisko już w 7. minucie. Lech już od początku był zatem mocno osłabiony i przez kilka pierwszych akcji po zejściu Linetty'ego rzeczywiście "Kolejorz" wyglądał jak nieco oszołomiony tym ciosem.

Na szczęście po kilkunastu minutach lechici zaczęli grać dużo lepiej, czego efektem była poprzeczka ustrzelona w 29. minucie. Groźnie atakowali też gospodarze, ale to zawodnicy Lecha jako jedyni w pierwszej połowie trafili do siatki - w 40. minucie dobre podanie od Łukasza Trałki otrzymał Kasper Hamalainen, który nie miał problemów z pokonaniem bramkarza FK. 

W drugiej połowie Lech tylko potwierdził, że jest po prostu lepszą drużyną od ekipy gospodarzy, która - choć stwarzała czasami groźne sytuacje - to brakowało jej skuteczności. Tego problemu nie mieli za to mistrzowie Polski, czego efektem był gol Denisa Thomalli. Niemiec skierował piłkę do siatki głową w 62. minucie. 

Przed zaplanowanym na 22 lipca rewanżem możemy być optymistami, choć na pewno niepokojące są kontuzje, których doznali lechici. Oprócz Karola Linetty'ego boisko z tego powodu musiał opuścić Dawid Kownacki. Pierwsze diagnozy poznamy najszybciej we środę.

(mpw)