W chrzanowskiej A-klasie, czyli na siódmym poziomie rozgrywkowym, drużyny nie chcą rozgrywać spotkań z MKS-em Libiąż - jak mówią, klub powinien grać poziom niżej. Małopolski Związek Piłki Nożnej problemu nie widzi, bo miał możliwość awansować od razu zespół z Libiąża. Bojkot i walkowery mogą więc trwać do końca rozgrywek.

Zdj. ilustracyjne /Richard Washbrooke /PAP/Photoshot

Problem rozpoczął się przed startem tegorocznych rozgrywek, kiedy to powstał nowy klub MKS Libiąż. Drużyna mocno nawiązuje i związana jest z Górnikiem Libiąż - klubem, który z powodu problemów finansowych upadł w ubiegłym roku. Pomóc w powstaniu nowej drużyny postanowił lokalny samorząd.

Zespół wystąpił z wnioskiem do Małopolskiego Związku Piłki Nożnej o rozpoczęcie rozgrywek w A-klasie, a nie w B, czyli o szczebel wyżej niż mówią przepisy. Związek na pomysł klubu z Libiąża przystał. Z taką decyzją nie zgadza się 14 pozostałych klubów A-klasy, które porozumiały się, by w ramach protestu mecze przeciwko zespołowi z Libiąża oddawać walkowerem. W rozmowie z RMF FM prezes klubu LKS Wolanka Mariusz Godyń podkreśla, że MKS Libiąż powinien rozgrywki rozpocząć od B-klasy.

Tak to powinno wyglądać - wszystkie zespoły tak robią. Tęcza Tenczynek spadła rok temu. Grała świetnie i wróciła do A-klasy. Nie szukali żadnych innych rozwiązań - tłumaczy.

Prezes Kluby z Woli Filipowskiej dodaje też, że zespoły czują się po prostu oszukane.

To nie jest fair, że zespół którego nie ma powstaje nagle i zaczyna grać o jeden szczebel wyżej niż powinien - podkreśla.

Małopolski Związek Piłki Nożnej problemu nie widzi, a jego rzecznik prasowy Jerzy Nagawiecki w rozmowie z RMF FM podkreśla, że związek drużynę mógł awansować.

Zarząd Małopolskiego Związku Piłki Nożnej skorzystał z uprawienia, jakie daje mu uchwała Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie organizacji rozgrywek piłkarskich z 2008 roku. Ten dokument w paragrafie 17 stanowi, że za zgodą właściwego wojewódzkiego  związku piłki nożnej prowadzącego rozgrywki drużyna seniorów może zostać dopuszczona do rozgrywek A-klasy - wyjaśnia.

Rzecznik związku dodaje też, że decyzja była konsultowana.

Zarząd naszego związku podjął tą uchwałę na wniosek rady trenerów, która oceniała, że zespół MKS Libiąż posiada infrastrukturę na poziomie trzecioligowym, a skład personalny i finansowe wsparcie na tyle wysokie by rozpocząć rozgrywki zaraz od A-klasy - informuje.

Związek nie chciał też dopuścić do tego, by w B-klasie dochodziło do hokejowych wyników. Klubom ta decyzją się jednak nie spodobała i porozumiały się, by mecze oddawać walkowerami. Po trzech kolejkach A-klasy MKS Libiąż ma więc na koniec dziewięć punktów.

Władze Małopolskiego Związku nie zamierzaj karać klubów za ten protest. Do kilku wójtów i burmistrzów zostały wysłane jednak listy w których piłkarskie władze województwa zachęcają by władze gminy wymuszały na klubach grę, skoro dotują ich działalność. Wójtowie i burmistrzowie stoją jednak po stronie klubów i żadnych zmian decyzji nie zamierzają wymuszać.

Sytuacja jest więc patowa. Jeżeli do końca sezonu nic się nie zmieni, może się okazać, że MKS Libiąż awansuje do ligi okręgowej nie rozgrywając żadnego meczu w sezonie. Jak wynika z naszych informacji, kluby z chrzanowskiego podokręgu chcą całą sytuacją zainteresować PZPN. Ten jednak odpowiada za rozgrywki centralne od ekstraklasy do drugiej ligi. Za organizację rozgrywek lokalnych odpowiadają wojewódzkie związki.