Dyrektor biura audytu wewnętrznego stołecznego ratusza Magdalena Soszyńska-Kamieniecka przekazała w czwartek radnym, że wyniki miejskiego audytu w Szpitalu Południowym powinny być gotowe pod koniec lipca.
- Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl
Na czwartkowej sesji rady Warszawy, na której zapadną decyzję o wotum zaufania i absolutorium dla prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, radni miejscy wysłuchali informacji prezydenta, wiceprezydentów i pracowników ratusza na temat sytuacji w Szpitalu Południowym.
Trzaskowski mówił, co do tej pory zostało zrobione w Szpitalu Południowym. Dotychczasowy przebieg kontroli potwierdza, że odwołanie dotychczasowego zarządu było w pełni uzasadnione, a zarazem oznacza, że nowy zarząd musi ten stan rzeczy jak najszybciej naprawić - powiedział.
Zaznaczył, że na podstawie wstępnych ustaleń wewnętrznej kontroli nowego zarządu szpitala, które będą zapewne przedmiotem postępowania prokuratury, stwierdzono, że 23 lipca 2025 r. były ordynator złożył zgłoszenie datowane na 21 lipca 2025 r. na ręce ówczesnej prezes zarządu szpitala.
Ale uwaga, po pierwsze w zgłoszeniu brakowało podpisu byłego ordynatora i członków zespołu, którym kierował, a który został wskazany jako zgłaszający. Nie zawierało ono faktów, które wymagane były do przeprowadzenia szczegółowego i rzetelnego postępowania weryfikacyjnego - dodał. Podkreślił, że nie zawierało też żadnych informacji odnoszących się do zgonów pacjentów szpitala. Po wystąpieniach przedstawicieli ratusza głos zabrali radni.
Przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej Jarosław Szostakowski podkreślił natomiast, że rada miasta nie jest sądem, ani prokuraturą, nie zastępuje biegłych medycznych. Rada ma obowiązek kontroli, zadawania pytań i ma dopilnować, żeby ta sprawa nie została zamieciona pod dywan - powiedział, dodając, że w takiej sprawie nie wolno wydawać wyroków na podstawie przekazów medialnych.
Musimy zadać sobie jednak trudniejsze pytanie: czy w tej sprawie ktokolwiek dawał mu polityczną osłonę, przyzwolenie albo nieuzasadnione poczucie wpływów? Nie będziemy dziś udawać, że to pytanie nie istnieje. Odpowiedź muszą przynieść kontrole, audyty i postępowania prowadzone przez właściwe organy. Jeżeli okaże się, że ktokolwiek z naszego środowiska dawał osłonę takim praktykom, nie ma na to naszej zgody i nie będzie dla takiej osoby miejsca w Koalicji Obywatelskiej - dodał.
Szef klubu radnych PiS Dariusz Figura przypomniał z kolei, że afera w Szpitalu Południowym nie zaczęła się w tym roku, a prezydent Warszawy wiedział o problemie, ale nic z tym nie zrobił. To nie jest afera jednego lekarza, to afera Koalicji Obywatelskiej - dodał.
Przyznał, że do kolorów, które są określone w triażu, dołączył jeszcze jeden: serduszko KO. To nie była procedura formalna, ale bez przyzwolenia na najwyższym szczeblu partyjnym, byłoby to niemożliwe - stwierdził.
Podkreślił, że nie może być tak, żeby służby miasta kontrolowały miejską placówkę. To jest kontrola samego siebie - zaznaczył. Przypomniał też, że klub radnych PiS złożył wnioski o odwołanie trzech wiceprezydentów: Renaty Kaznowskiej - odpowiedzialnej za zdrowie, Aldony Machnowskiej-Góry, która była w radzie nadzorczej szpitala i Tomasza Menciny - odpowiedzialnego za rady nadzorcze w miejskich spółkach.
Rada nie jest sądem, ale pełni funkcje kontrolne wobec urzędu miasta i wobec prezydenta miasta i dlatego mamy prawo, w imieniu mieszkańców, dowiedzieć się jak najwięcej faktów - zaznaczyła szefowa klubu radnych Lewica, Miasto Jest Nasze, Wspólne Jutro Agata Diduszko-Zyglewska.
Podkreśliła, że informacje, które zostały im przedstawiono, były bardzo ogólne, a ona chciałaby uzyskać szczegółowe informacje o audycie, który miasto przeprowadziło. Chciałabym dowiedzieć się, czy prezydent, rada nadzorcza czy zarząd szpitala dostawał rzeczywiście jakieś informacje o nieprawidłowościach w sposób formalny - zapytała.
Magdalena Soszyńska-Kamieniecka, dyrektor biura audytu wewnętrznego stołecznego ratusza odpowiedziała, że audyt trwa cały czas i przybywa kolejnych punktów do kontroli. Zadeklarowała, że jego wyniki powinny być gotowe pod koniec lipca. Dyskusję na radzie zapoczątkowała publikacja portalu Zero.pl z 15 czerwca. Według ustaleń portalu Dawid Kacprzyk - wówczas koordynator SOR i radny KO w Ursusie - miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2025 r. około 1,6 mln zł. Portal informował też o zarzutach dotyczących preferencyjnego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej na oddziale.
We wtorek wieczorem były ordynator Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski w wywiadzie w Kanale Zero stwierdził m.in., że na SOR-ze tej placówki procedury medyczne były wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. W środę był przesłuchiwany w prokuraturze, ale nie odpowiedział na żadne pytanie.
W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa śledztwa dotyczące Szpitala Południowego. Jedno dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych, drugie możliwego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, m.in. w związku z zasadami triażu pacjentów na SOR-ze.
Sprawą zajmuje się także samorząd lekarski. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski poinformował w środę, że przygotowywany jest wniosek do Naczelnego Sądu Lekarskiego o zawieszenie prawa wykonywania zawodu Dawida Kacprzyka do czasu wyjaśnienia sprawy przez prokuraturę.
Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej i mandatu radnego Ursusa. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą Szpitala Południowego, a funkcję prezesa zarządu objęła Aneta Gomółka-Siembora. W placówce kontrole prowadzą m.in. NFZ, stołeczny ratusz i Państwowa Inspekcja Pracy.
Ministerstwo Zdrowia zleciło wojewodzie mazowieckiemu oraz konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej kontrolę w SOR-ach Szpitala Południowego i Szpitala Bródnowskiego, obejmującą m.in. przypadki zgonów pacjentów podczas pobytu na oddziałach ratunkowych. Kontrolę dotyczącą ochrony danych osobowych zapowiedział również Urząd Ochrony Danych Osobowych.


