"Wszystko, co może podważać zaufanie i poczucie bezpieczeństwa pacjentów do systemu ochrony zdrowia, powinno zostać wyjaśnione w sposób rzetelny i dokładny" - powiedziała minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Szefowa resortu po raz pierwszy publicznie odniosła się do afery w Szpitalu Południowym w Warszawie. "Chcemy zlikwidować kominy płacowe. Musimy stworzyć dialog, w którym będzie to możliwe" - powiedziała minister.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Szefowa resortu zdrowia była dziś pytana na konferencji o to, czy w związku z aferą dotyczącą Szpitala Południowego zamierza podać się do dymisji. Sobierańska-Grenda stwierdziła, że to decyzja premiera i dodała, że jej zdaniem reakcja władz miasta na doniesienia o nieprawidłowościach w placówce była właściwa.
Minister zdrowia podkreśliła, że najpierw chce poznać wszystkie fakty, a dopiero później wyciągać wnioski. Przypomnijmy, po ujawnieniu informacji o tym, że lekarz i radny Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk zarobił ponad półtora miliona złotych w ciągu roku, ministerstwo zleciło kontrole w szpitalach.
Chcemy zlikwidować kominy płacowe. Musimy stworzyć dialog, w którym będzie to możliwe - zapowiedziała Jolanta Sobierańska-Grenda pytana o warszawską aferę.
Minister powiedziała, że zbieranie danych o wynagrodzeniach medyków za pomocą numeru PESEL (w czwartek nowelizację w tej sprawie poparł Senat) pomoże zweryfikować faktyczne zarobki w ochronie zdrowia. Zaznaczyła, że sytuacja, w której do ochrony zdrowia trafiają kolejne miliardy, a nie korzysta na tym pacjent, nie może mieć dłużej miejsca.
Problem dotyczący czasu pracy w szpitalach wynika z różnych form prawnych - zaznaczyła Jolanta Sobierańska-Grenda. Wyjaśniła, że inne zasady obowiązują pracowników na umowach o pracę, a inne pracujących na tzw. umowach B2B, przy których nie ma górnych limitów przepracowanych godzin. Przyznała, że resort rozważa wprowadzenie nowych regulacji w tej materii.
Zasadnym jest i rozważamy opcję, by postawić górny limit przepracowanych godzin - powiedziała.
Minister przekazała, że 9 lipca odbędzie się spotkanie resortu zdrowia z samorządem lekarskim, z którym chce rozmawiać m.in. o takim limicie.
Prezes NFZ Filip Nowak wyjaśnił na konferencji w Warszawie, że NFZ przeprowadza kontrole w placówkach po wszelkich skargach i doniesieniach, również medialnych. Jesteśmy w stałym kontakcie z Rzecznikiem Praw Pacjenta i organami ścigania, które mogą mieć wiedzę o nieprawidłowościach - powiedział szef NFZ.
W ramach kontroli sprawdzane będą m.in. dokumenty personelu medycznego, ale też sprzęt, którym dysponuje placówka.
Nowak poinformował, że Fundusz rozpoczął 450 kolejnych kontroli i postępowań sprawdzających w szpitalach.
Działania związane ze Szpitalem Południowym są pochodną informacji ujawnionych przez portal Zero. Podał on, że Dawid Kacprzyk, pełniący funkcję koordynatora SOR w Szpitalu Południowym oraz radnego KO warszawskiego Ursusa, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii uzyskać w ubiegłym roku około 1,6 mln zł wynagrodzenia z pracy w placówkach medycznych.
Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Ujawniono też informacje, że na SOR tej placówki miało dochodzić do nieprawidłowości w wykonywaniu procedur medycznych, a skutkiem części błędów miały być ciężkie powikłania, a nawet zgony pacjentów.


