Pożar trawy na nasypie kolejowym w okolicach Kleszczowa w Śląskiem. Z ogniem walczyło około 100 strażaków, a cała akcja trwała kilka godzin. Po godz. 17 poinformowano, że pożar udało się opanować.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata zajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Trawa na nasypie paliła się w kilku miejscach na odcinku kilku kilometrów. Poza Kleszczowem chodziło jeszcze o miejscowości Rudziniec, Rzeczyce i Rudno. Ogień rozprzestrzenił się częściowo na las i objął około 2 ha.

W akcji uczestniczyło około 100 strażaków. Wykorzystywane były także samoloty gaśnicze i śmigłowiec. 

Akcja prowadzona była w trudnych warunkach, bo strażacy musieli pompować wodę z pobliskiego zbiornika. W tym celu konieczne było utworzenie ze strażackich węży tak zwanej magistrali.

Reporter RMF FM Marcin Buczek dowiedział się, że jeden ze strażaków ma najprawdopodobniej niegroźne oparzenia. 

Niewykluczone, że przyczyną pożaru mogły być iskry wytworzone przez jadący tam pociąg.

Początkowo ruch pociągów na trasie Katowice-Wrocław został wstrzymany. Później został on wznowiony, jednak z ograniczeniem prędkości do 20 km/h.