Unia Europejska realizuje tzw. wizję zero, której celem jest niemal całkowite wyeliminowanie ofiar śmiertelnych na drogach do 2050 roku. Nowe przepisy uderzają w starszych kierowców, jednak to państwa członkowskie mają same zdecydować o skróceniu ważności prawa jazdy.
- Po 65. roku życia kraje UE mogą wprowadzić częstsze badania lekarskie lub skrócić ważność prawa jazdy.
- UE wprowadza elastyczne zasady, jednak decyzje pozostawia państwom członkowskim.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jednym z pomysłów UE były obowiązkowe, cykliczne badania lekarskie dla seniorów przeprowadzane co 5 lat - starsi kierowcy mieliby tracić uprawnienia do prowadzenia pojazdu w przypadku negatywnej oceny zdrowia. Parlament Europejski nie zdecydował się jednak na tak radykalne rozwiązania.
Ostatecznie przyjęto kompromis. Kluczowa zmiana dotyczy wieku 65 lat - to od tego momentu państwa członkowskie będą mogły wprowadzać dodatkowe środki kontroli, jednak nie będą do tego zobowiązane. Oznacza to, że nie ma jednego, narzuconego wszystkim krajom obowiązku badań ani automatycznej utraty uprawnień.
Nowe przepisy UE zakładają, że standardowo prawo jazdy będzie ważne:
- 15 lat (lub 10 lat, jeśli pełni funkcję dokumentu tożsamości),
- 5 lat w przypadku kierowców ciężarówek i autobusów.
Kraje UE będą mogły jednak skracać ten okres dla starszych kierowców, np. do 5 lat, co wiązałoby się z częstszą kontrolą stanu zdrowia. Mogą też wprowadzić inne rozwiązania, jak obowiązkowe szkolenia przypominające lub formularze samooceny zdrowia.
Przepisy przewidują, że badania zdrowotne - obejmujące m.in. wzrok czy układ krążenia - będą wymagane przy uzyskiwaniu prawa jazdy lub jego przedłużaniu. Jednocześnie państwa będą miały możliwość zastąpienia klasycznych badań uproszczoną samooceną, szczególnie w przypadku kierowców samochodów osobowych i motocykli. Ostateczna decyzja w tej sprawie będzie należeć do poszczególnych państw członkowskich.
Zmiany nie wejdą w życie natychmiast. Po ich ostatecznym zatwierdzeniu państwa członkowskie będą miały do czterech lat na wdrożenie nowych regulacji. W praktyce oznacza to, że nowe zasady mogą zacząć obowiązywać około 2028-2029 roku.
Eksperci podkreślają, że nie istnieje jedna granica wieku, po której należy przestać prowadzić samochód. Jednak wraz z upływem lat pogarszają się kluczowe zdolności, takie jak refleks, wzrok czy słuch.
Badania pokazują, że:
- pierwsze wyraźne spowolnienie reakcji pojawia się między 50. a 60. rokiem życia,
- po 65. roku życia zmiany stają się bardziej zauważalne,
- po 75. roku życia czas reakcji może być nawet dwukrotnie dłuższy niż u młodszych kierowców.
Starsi kierowcy częściej mają trudności z oceną sytuacji na skrzyżowaniach czy określeniem odległości, co może zwiększać ryzyko wypadków.
Obecnie w Polsce kierowcy nie muszą przechodzić regularnych badań lekarskich ze względu na wiek. Kontrole są wymagane głównie przy uzyskiwaniu prawa jazdy lub po poważnych wykroczeniach.
Eksperci sugerują jednak, że warto rozważyć szersze stosowanie badań, szczególnie w przypadku osób z chorobami mogącymi wpływać na zdolność prowadzenia pojazdów, np. demencją. Kluczowa jest również świadomość kierowców i dostosowanie stylu jazdy do własnych możliwości.
Z danych policji wynika, że kierowcy po 60. roku życia odpowiadają za tysiące wypadków rocznie. W ubiegłym roku spowodowali blisko 3,9 tys. zdarzeń, w których zginęło ponad 300 osób. Jednocześnie seniorzy są jedną z najliczniejszych grup ofiar wypadków drogowych.
Nowe przepisy nie oznaczają masowego odbierania prawa jazdy seniorom. Zamiast tego wprowadzają większą elastyczność i dają państwom możliwość reagowania na wyzwania związane ze starzejącym się społeczeństwem.
W praktyce przyszłość kierowców 65 plus będzie zależeć głównie od decyzji władz krajowych. Jedno jest pewne - temat bezpieczeństwa na drogach i roli starszych kierowców będzie zyskiwał na znaczeniu w najbliższych latach.


