Małopolska policja prowadzi śledztwo w sprawie aktów wandalizmu, do których doszło w jednym z najważniejszych miejsc kultu religijnego w Polsce – sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Na ścianach dwóch kaplic pojawiły się napisy, w tym o satanistycznym wydźwięku. Sprawcom grożą poważne konsekwencje prawne.
- Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Policja w Wadowicach (woj. małopolskie) zajęła się sprawą dewastacji dwóch kaplic w słynnym sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej.
Jak poinformowała asp. szt. Agnieszka Petek, na ścianach obiektów pojawiły się napisy wykonane flamastrem. O incydencie zawiadomił jeden z pielgrzymów.
W mediach społecznościowych sanktuarium pojawiły się zdjęcia zniszczonych kaplic. Widoczne są na nich napisy, w tym o charakterze satanistycznym.
Policja prowadzi postępowanie pod kątem znieważenia przedmiotu czci religijnej. Zgodnie z przepisami, za taki czyn grozi grzywna, ograniczenie wolności lub do dwóch lat więzienia.
W sprawie dewastacji stanowczo wypowiedzieli się opiekunowie sanktuarium - kalwaryjscy bernardyni. W specjalnym oświadczeniu podkreślili, jak wielką wartość historyczną i duchową mają zniszczone obiekty.
"Stanowczo sprzeciwiamy się dewastacji obiektów kultu, które są jednocześnie unikalnymi zabytkami wpisanymi na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Każdy atak na to miejsce jest uderzeniem w naszą wspólną historię i wartości" - napisali.
Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej to jeden z najważniejszych zabytków sakralnych w Polsce. Powstało na początku XVII wieku z inicjatywy Mikołaja Zebrzydowskiego, który przekazał opiekę nad miejscem bernardynom.
Klasztor i kościół zostały wzniesione w latach 1604-1609. Wokół świątyni rozciągają się słynne Dróżki - zespół 42 barokowych i manierystycznych kaplic oraz kościołów, rozlokowanych na przestrzeni około 7 kilometrów, które swoim układem przypominają miejsca święte w Jerozolimie.


