Polska na czele europejskich zmian. Już w najbliższy piątek w Warszawie ma zostać podpisana przełomowa umowa pożyczkowa w ramach unijnego programu SAFE. To właśnie nasz kraj jako pierwszy w całej Unii Europejskiej, otrzyma ogromny zastrzyk finansowy – na początek 6,5 miliarda euro zaliczki.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Polska jako pierwszy kraj członkowski podpisze umowę pożyczkową w ramach programu SAFE - strategicznego instrumentu finansowego Komisji Europejskiej, mającego na celu wzmocnienie bezpieczeństwa i odporności państw Wspólnoty. W piątek, 8 maja, w Warszawie pojawią się unijni komisarze Piotr Serafin i Andrius Kubilius, by wraz z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz ministrem finansów Andrzejem Domańskim złożyć podpisy pod dokumentem otwierającym nowy rozdział w relacjach Polski z Brukselą.

Polska i Litwa na starcie programu SAFE

Polska i Litwa mają być pierwszymi krajami, które nie tylko podpiszą, ale i otrzymają środki z programu SAFE. To właśnie do Warszawy jako pierwszej przyjadą przedstawiciele Komisji Europejskiej, a zaraz po tym udadzą się do Wilna. Polska już teraz czeka na zaliczkę w wysokości około 6,5 miliarda euro, która - według unijnych źródeł - powinna zasilić nasze konto jeszcze przed końcem maja.

Polska jest także największym beneficjentem całego programu - Komisja Europejska przyznała nam rekordową kwotę 43,7 miliarda euro. Dla porównania, kolejne w kolejce Węgry i Francja mogą liczyć na 16,2 miliarda euro każda.

Unijne formalności

Obecnie wciąż trwa wewnętrzna procedura w Komisji Europejskiej, która musi zakończyć się do piątku, by wszystko przebiegło zgodnie z planem. Jak podkreślają unijni urzędnicy, dążą do tego, by wszystkie formalności były gotowe na czas. Z 19 krajów oczekujących na podpisanie umów, 10 - w tym Polska - zaaprobowało już szkic dokumentu i odesłało go do Brukseli.

Pozostałe państwa, w tym Węgry, wciąż negocjują warunki. Budapeszt zażądał dodatkowych 2 miliardów euro, na co Komisja się nie zgodziła, a plan wydatkowania środków złożony przez rząd Viktora Orbana wzbudził poważne zastrzeżenia dotyczące praworządności.

Polityczne turbulencje

Środki, które trafią do Polski, mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa kraju i całego regionu. Rząd zapowiedział, że pieniądze zostaną przeznaczone przede wszystkim na realizację programu Tarcza Wschód, rozwój systemów antydronowych, nowoczesnej obrony przeciwlotniczej, artylerii oraz modernizację infrastruktury transportowej o strategicznym znaczeniu wojskowym.

Zgodnie z zapowiedziami rządu, aż 89 procent funduszy ma trafić bezpośrednio do polskiego przemysłu i gospodarki, co oznacza realne wsparcie dla rodzimych firm i setki nowych miejsc pracy.

Nie obyło się jednak bez politycznych zawirowań. W połowie marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą SAFE, która zakładała utworzenie specjalnego funduszu na unijne środki. Rząd błyskawicznie zareagował, przyjmując uchwałę w sprawie Programu Polska Zbrojna. To właśnie ona upoważniła ministra obrony narodowej oraz ministra finansów do podpisania umowy i wszystkich niezbędnych dokumentów. Pożyczkę zaciągnie Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, a jej spłata nie będzie wliczana do minimalnego limitu wydatków na obronność.