Nawet 10 milionów złotych mogą według wstępnych szacunków wynieść straty po sobotniej awarii w kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa w Mysłowicach na Śląsku. Pękła tam rura systemu przeciwpożarowego i zalała wnętrze świątyni.
Co zawiodło? System przeciwpożarowy, który był niedawno oddany do użytku. Rura pękła na spawie - relacjonował w rozmowie z reporterką RMF FM Anną Kropaczek organista z mysłowickiej parafii - Kamil Capała. Jak podkreślał, przywrócenie kościoła do stanu sprzed awarii będzie wymagało czasu.
Po moim apelu w mediach społecznościowych parafianie chętnie przybyli tutaj z wiadrami i mopami do pomocy przy sprzątaniu. Podziękowania należą się też straży pożarnej - mówił w RMF FM Capała.
Wsparcie poszkodowanej parafii zaoferował również prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. Wspólnie z Miejskim Zakładem Usług Komunalnych w Sosnowcu dostarczyliśmy na miejsce osuszacze powietrza i nagrzewnice - poinformował w mediach społecznościowych. Jak podkreślił, skala zniszczeń w świątyni jest duża.
Do awarii w mysłowickim kościele doszło w sobotę rano. Służby dostały zgłoszenie o wycieku wody z systemu przeciwpożarowego po godz. 6:30. Na miejscu działały trzy zastępy straży pożarnej.
"Według informacji dowódcy akcji, poziom zalegającej wody sięgał ok. 30 cm" - przekazał w mediach społecznościowych Dariusz Wójtowicz, prezydent Mysłowic.
Na profilu parafii w mediach społecznościowych organista podzielił się opisem pierwszych chwil po odkryciu awarii. "Po zbliżeniu się do drzwi usłyszałem szum wewnątrz kościoła. W pierwszej chwili pomyślałem, że może jakaś rynna nie wytrzymała - nic bardziej mylnego! Tutaj zacząłem działać szybko, ale racjonalnie. Otwieram drzwi na chór, a tam rzeka (już wiem, że jest źle). Biegnę do góry, otwieram drzwi, patrzę w moje lewo, a ze sklepienia leci woda" - relacjonował Kamil Capała.
"Z informacji, które nam później przekazano wiem, że licznik nabił 176 metrów sześciennych wody. Jak długo ta woda leciała przed moim przyjazdem? Nie wiem" - przyznał.
W internecie zorganizowano już zbiórkę na odbudowę świątyni po awarii. Jej licznik pokazuje w niedzielne popołudnie ponad 13 tysięcy złotych.
Mimo zniszczeń w kościele nadal odprawiane są msze. Z użytku wyłączona jest jednak tylna część świątyni.


