Władze słynnej włoskiej wyspy Capri zdecydowały się na wprowadzenie nowych przepisów, które mają ograniczyć zjawisko nadmiernej turystyki. Od teraz zorganizowane grupy wycieczkowe nie mogą liczyć więcej niż 40 osób, a przewodnicy muszą stosować się do szeregu nowych zasad. To odpowiedź na coraz większy napływ turystów, który każdego lata powoduje chaos na wyspie.
- Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.
Capri, perła Zatoki Neapolitańskiej, od lat zmaga się z problemem tłumów turystów, którzy każdego sezonu letniego szturmują wyspę. Władze lokalne, z burmistrzem Paolo Falco na czele, zdecydowały się na zdecydowane kroki, by chronić wyjątkowy charakter tego miejsca i poprawić komfort zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających.
Zgodnie z najnowszym rozporządzeniem, zorganizowane grupy turystyczne nie mogą przekraczać 40 osób. W przypadku grup liczących powyżej 20 osób, uczestnicy muszą korzystać ze słuchawek, by słuchać przewodnika. To rozwiązanie ma ograniczyć hałas i chaos, które często towarzyszą dużym wycieczkom.
Kolejną zmianą jest zakaz używania przez przewodników charakterystycznych parasolek, chustek czy innych przedmiotów do prowadzenia grupy. Od teraz przewodnik ma obowiązek trzymać specjalną tabliczkę, która pozwoli turystom łatwo go zidentyfikować, ale nie będzie przeszkadzać innym osobom na wąskich uliczkach Capri.
Nowe przepisy nakładają także na przewodników obowiązek dbania o zwartość i bezpieczeństwo grupy. Wycieczki nie mogą zajmować całej dostępnej przestrzeni ani rozpraszać się po ulicach, co ma zapobiec powstawaniu zatorów i utrudnień dla mieszkańców oraz innych turystów.
Uchwała została przyjęta z myślą o wiośnie i lecie, gdy Capri bardzo często przeżywa stan turystycznego oblężenia, co powoduje chaos na wyspie.
Władze lokalne ostrzegały wcześniej, że taka sytuacja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, zwłaszcza na całkowicie zatłoczonym nabrzeżu.
Nowe przepisy pozytywnie oceniło miejscowe stowarzyszenie handlu. Jego prezes Luciano Bersani oświadczył: To pierwszy ważny krok, a my mamy nadzieję na kolejne, konkretne inicjatywy.
Zadowolenie wyraziła również federacja branży hotelarskiej. Szef tej instytucji Lorenzo Coppola podkreślił: To akt odpowiedzialności, odzwierciedlający naszą wizję wyspy wreszcie bardziej przyjaznej do życia.


