- Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Sytuacja miała miejsce w sobotę przed południem. Kobieta - matka siedmiomiesięcznego niemowlęcia - jadąc trasą S1 w kierunku szpitala w Sosnowcu zadzwoniła na numer alarmowy 112, z prośbą o pomoc.
Dyspozytor, po zapoznaniu się z zaistniałą sytuacją, podjął - jak się później okazało słuszną decyzję - o skierowaniu służb na miejsce jej aktualnego pobytu. Kobieta relacjonowała, że stan zdrowia jej dziecka gwałtownie się pogorszył.
Kobietę, która przejeżdżała przez Tychy, skierowano pod miejscową jednostkę straży pożarnej. Na miejsce wezwano także pogotowie. Jak relacjonuje tyska straż pożarna, służby po dotarciu na miejsce wyciągnęli niemowlę z auta, a następnie przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej.
Wkrótce dołączyli do nich ratownicy z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego, którzy przejęli reanimację dziecka. W akcji ratunkowej wziął udział także śmigłowiec LPR. Niemowlę Zostało przewiezione do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.
Lekarze określili stan zdrowia niemowlęcia jako ciężki, lecz stabilny.