Do dramatycznych wydarzeń doszło na poznańskich Jeżycach, gdzie podczas policyjnej interwencji zmarł mężczyzna. Funkcjonariusze użyli gazu pieprzowego wobec osoby, która - według ich relacji - utrudniała udzielenie pomocy rannemu. Sprawę badają odpowiednie służby.
- Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Jak informuje reporter RMF FM Beniamin Kubiak-Piłat, policjanci zostali wezwani na poznańskie Jeżyce do mężczyzny z poważnym urazem - rozciętym gardłem. Oprócz funkcjonariuszy pojawiły się także służby ratunkowe.
W trakcie udzielania pomocy rannej osobie doszło do nieoczekiwanej sytuacji.
Na miejscu pojawił się postronny mężczyzna, który - jak przekazał młodszy inspektor Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu - zaczął przeszkadzać w działaniach służb.
Według policyjnych informacji, mężczyzna "fizycznie przeszkadzał i uniemożliwiał pomoc rannemu".
W wyniku awantury funkcjonariusze zdecydowali się użyć gazu pieprzowego. Niestety, po chwili mężczyzna stracił przytomność. Pomimo natychmiastowej reanimacji nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych.
Służby wyjaśniają dokładny przebieg zdarzenia.


