Bezzałogowy statek powietrzny znaleziony w czwartek na terenie kopalni w wielkopolskich Galczycach nie był uzbrojony. Taką informację przekazał w nocy ppor. prok. Paweł Woch z Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald. Wstępne ustalenia wskazują, że obiekt znajdował się na terytorium Polski już od jakiegoś czasu.

  • Bezzałogowy statek powietrzny znaleziony w czwartek na terenie kopalni w Galczycach w Wielkopolsce nie był uzbrojony - potwierdziła Prokuratura Rejonowa Poznań-Grunwald.
  • Drona odkrył pracownik kopalni węgla brunatnego PAK KWB Konin; maszyna leżała w rowie przy drodze gruntowej obok odkrywki "Tomisławice".
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Działania służb trwały kilkanaście godzin

Od wczoraj aż do godz. 2 w nocy trwały badania miejsca znalezienia drona na terenie kopalni w Galczycach koło Konina. Na miejscu przez kilkanaście godzin pracowały służby, m.in. policja i żandarmeria wojskowa.

Jak poinformował ppor. prok. Paweł Woch z Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald, służby prowadziły rozpoznanie minersko-saperskie oraz biologiczno-chemiczne znalezionego przedmiotu. Przeprowadzono też oględziny rejonu znalezienia bezzałogowego statku powietrznego.

Na podstawie tych badań ustalono, że ujawniony bezzałogowy statek powietrzny nie był uzbrojony - poinformował ppor. prok. Woch.

Obiekt został zabezpieczony na potrzeby dalszego postępowania. Materiały mają trafić do 8. Wydziału ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Prokurator nie potwierdził, czy znaleziony w czwartek dron to taki sam typ obiektu, jak te z września ub.r. Jak dodał, wstępne ustalenia wskazują, że dron znajduje się na terytorium Polski już od jakiegoś czasu.

W piątek rano w TVN24 wicepremier, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że wszystko wskazuje na to, że jest to jeden z dronów, które wleciały do Polski właśnie we wrześniu tamtego roku.

Drona zauważył w rowie pracownik kopalni

Wielkopolska policja informowała w czwartek, że po godz. 11 została powiadomiona o znalezieniu drona przez pracownika kopalni węgla brunatnego PAK KWB Konin.

Obecny na miejscu nadkom. Michał Jankowski z Komendy Miejskiej Policji w Koninie powiedział, że dron jest trójkątny i biały. Znaleziony został w większości w jednym kawałku. Możemy domniemać, że przypomina dron wojskowy - dodał.

Bezzałogowiec znaleziony został w rowie przy drodze gruntowej obok odkrywki "Tomisławice". Teren nie jest zabudowany, w pobliżu jest tylko jedno gospodarstwo z niewielkim zakładem produkcyjnym. Jak przekazał nadkom. Maciej Święcichowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, w wyniku zdarzenia nikomu nic się nie stało.

Dron przypomina rosyjskiego drona typu Gerber

Maszyna znaleziona w Galczycach ma przypominać rosyjskiego drona typu Gerbera - ustalił już w czwartek nieoficjalnie dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada. W nocy z 9 na 10 września 2025 r., w trakcie rosyjskiego ataku na Ukrainę, nawet dwadzieścia kilka dronów tego typu mogło przekroczyć polską granicę.

Rzecznik lubelskiej prokuratury Marek Zych potwierdził PAP, że sprawę drona będzie nadzorował 8. Wydział do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie, który prowadzi postępowanie w sprawie odnalezionych wcześniej kilkunastu rosyjskich dronów.

W wyniku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej we wrześniu ub. r. wiele dronów spadło na terenie kraju, w niektórych przypadkach po zestrzeleniu przez lotnictwo NATO. Przez kolejne tygodnie wojsko i służby szukały dronów i ich szczątków. Wiele z nich zostało znalezionych na terenie województwa lubelskiego, a także - w pojedynczych przypadkach - w woj. świętokrzyskim, mazowieckim, łódzkim i warmińsko-mazurskim.