W lesie w powiecie strzeleckim ma Opolszczyźnie spacerowicz natknął się na bezzałogowy statek powietrzny, czyli dron. Poinformowała o tym policja. Służby zabezpieczyły teren. Obowiązuje zakaz wstępu dla osób postronnych. "Obecnie trwają działania mające na celu ustalenie pochodzenia oraz właściciela odnalezionego drona" - poinformowali funkcjonariusze.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Opolska policja poinformowała w piątkowe popołudnie o incydencie w jednym z lasów w powiecie strzeleckim we wschodniej części województwa opolskiego. Spacerowicz znalazł tam drona i natychmiast powiadomił służby.
Policja, która zjawiła się na miejscu, potwierdziła zgłoszenie. Potem na miejscu zjawiło się kilka jednostek straży pożarnej.
Służby zabezpieczyły teren. Obowiązuje zakaz wstępu dla osób postronnych.
"W działania zaangażowani są funkcjonariusze strzeleckiej policji, policjanci Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu, a także SPKP z Katowic, Państwowa Straż Pożarna ze Strzelec Opolskich oraz z Kędzierzyna-Koźla. Wszystkie czynności prowadzone są zgodnie z obowiązującymi procedurami. Obecnie trwają działania mające na celu ustalenie pochodzenia oraz właściciela odnalezionego drona" - podała policja.
Na podstawie wstępnych ustaleń możemy powiedzieć, że nie jest to dron używany do celów ewidentnie militarnych, chociaż nie jest to też zabawka. Zgodnie z procedurami obecnie prowadzimy działania mające na celu ustalenie właściciela urządzenia - powiedziała rzeczniczka prasowa KWP w Opolu kom. Agnieszka Żyłka.


