Do zdarzenia doszło w niedzielę około godz. 18. Samochód osobowy najechał na tył pielgrzymki - rannych zostało dziesięć osób, w tym 2,5-letnie dziecko. Zaraz po wypadku karetkami pogotowia i helikopterami LPR trafili do kilku szpitali.
Badanie alkomatem wykazało, że kierowca miał 1,3 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna został zatrzymany na miejscu.
Prokurator Dorota Mrówczyńska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim, powiedziała w poniedziałek, że przesłuchanie kierowcy podejrzewanego o spowodowanie wypadku odbędzie się we wtorek.
Prokurator czeka na informacje ze szpitali o stanie zdrowia wszystkich osób, które zostały ranne w tym wypadku. Będzie chciał mieć taką opinię lekarską w odniesieniu do każdej osoby i na tej podstawie zdecyduje, jakie zarzuty przedstawić podejrzanemu - powiedziała prokurator Mrówczyńska.
Asp. Dariusz Kaczmarek z Komendy Powiatowej Policji w Radomsku powiedział, że z 10 osób rannych, które w niedzielę wieczorem trafiły do szpitali w Końskich, Włoszczowej, Radomsku, Częstochowie i Łodzi, pod opieką lekarzy jest jeszcze 6 osób, w tym najciężej ranny mężczyzna, który helikopterem LPR trafił do szpitala Kopernika w Łodzi.
Oficer prasowy policji w Radomsku ujawnił, że kierujący oplem 54-letni mężczyzna nie posiadał w ogóle uprawnień do prowadzenia pojazdów, co było powodem, że Sąd Rejonowy w Zawierciu wydał wyrok zakazujący mu prowadzenia pojazdów do grudnia 2025 r.
Pielgrzymka z powiatu opoczyńskiego liczyła 156 osób. Pątnicy szli w trzech kilkudziesięcioosobowych grupach. Do wypadku doszło kilka kilometrów przed Przedborzem, gdzie mieli zaplanowaną przerwę i nocleg.
Na prostym, leśnym odcinku drogi kierowca opla najechał na tył ostatniej z trzech grup pielgrzymów - powiedział asp. Dariusz Kaczmarek.